środa, 11 kwietnia 2018

Recenzja: "Zawisza Czarny"

Tytuł: "Zawisza Czarny"
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cena rynkowa: 36, 90 zł
Premiera: 2017 r.
Opis wydawcy:




"Już się nie musisz obawiać, Polsko.
Zawisza Czarny jest na posterunku!

Pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej. Trafił pod opiekę emerytowanego żołnierza i mistrza sztuk walki pełniącego posługę misjonarską. Ten nauczył afrykańskiego chłopca bycia skutecznym na polu bitwy, pomógł mu zmienić ciało w broń, a przy okazji zaszczepił w umyśle polskie wartości, wpoił zasady patriotyzmu i ogromną miłość do nadwiślańskiego kraju. Podopieczny misjonarza, już jako dorosły mężczyzna, przybył do Polski, by krzewić prawdziwą, dobrze rozumianą polskość. Oto Zawisza Czarny!

Bohater trafia do Warszawy, gdzie z miejsca zostaje wmieszany w spisek tak zwanych polskich patriotów. W złożonej intrydze wezmą udział młodzi ambitni z Mordoru, uczestnicy rowerowej masy krytycznej, członkowie ONR-u, kibice Legii, a także podejrzanie popularny napój energetyczny Dumny Rodak.

Kto jednak stoi za całym tym zamieszaniem? I co znaczy być patriotą? O tym właśnie opowie Zawisza. Czarno na białym!"








Patriotyzm i czarny humor



"Jakub Ćwiek, jeden z najpopularniejszych oraz najbardziej bezkompromisowych polskich pisarzy współczesnej fantastyki, tym razem prezentuje czytelnikom "Zawiszę Czarnego", czyli powieść subtelnie nawiązującą do uniwersum "Dreszcza", będącą satyrą na naszą szarą rzeczywistość i komentarzem dotyczącym różnych ekstremistycznych ideologii. Ponieważ już przez sam sposób przedstawienia tematyki patriotyzmu autor wywołał wśród odbiorców najróżniejsze wrażenia, nastawiałam się na to, że i moje odczucia mogą być mieszane, choć zdecydowanie jestem zwolenniczką poruszania społecznej tematyki i łamania tabu w literaturze. Znając zarówno humorystyczne, fantastyczne, jak i kryminalne oblicze twórczości Ćwieka, oczekiwałam porządnie napisanej, wciągającej i nawiązującej do popkultury opowieści.

"Zawisza Czarny" skupia się głównie na losach tytułowego Zawiszy, czarnoskórego patrioty, odważnego i znającego sztuki walki człowieka czynu. Pewnego dnia mężczyzna przyjeżdża do Warszawy i nieświadomie zostaje wplątany w zawiłą intrygę, która doprowadza go do wielu niebezpiecznych sytuacji związanych m.in. z działaniami pseudokibiców. W międzyczasie ochrania sympatyczną matkę z dzieckiem, spotyka Sawkę, czyli oryginalną taksówkarkę, i często zmaga się ze złośliwymi reakcjami na swój wygląd, dzielnie starając się wybrnąć ze związanych z tym kłopotów i niejednokrotnie łamiąc stereotypy szerzone przez ludzi ze skrajnych środowisk.

W "Zawiszy Czarnym" pełno jest bardzo wyrazistych, intrygujących, niejednokrotnie nieco groteskowych bądź łamiących schematy bohaterów. Na uwagę zasługuje tu zwłaszcza dość charakterystyczna Sawka, ale i inne postacie przykuwają uwagę odbiorcy. Niektórzy to zacietrzewieni, bezrefleksyjni przedstawiciele skrajnych środowisk, walczący w imię swoich spaczonych ideologii, na jakich można się gdzieniegdzie natknąć we współczesnej Polsce. Jak zwykle w twórczości Ćwieka, nie zawodzą dialogi, a język poszczególnych osób został dostosowany do ich wieku oraz grupy społecznej. Autor w brawurowy sposób miesza rozrywkową otoczkę z kontrowersjami i przedstawia rzeczywistość w krzywym zwierciadle, obnażając hipokryzję oraz piętnując wszelki ideologiczny fanatyzm.

Jakub Ćwiek często posługuje się specyficznym humorem sytuacyjnym, ale czasami odkłada go na dalszy tor, np. skupiając się na tworzeniu posępnej atmosfery. "Zawisza Czarny" jest pełen świetnych humorystycznych wstawek i nawiązań, co bardzo przypadło mi do gustu. Połączenie satyry z wartką akcją i refleksją na tematy obyczajowe nie jest rzeczą łatwą i wymaga wyszukania balansu pomiędzy przekazem i rozrywką, a tutaj zdecydowanie to się udało. Akcja powieści przyśpiesza z biegiem czasu, charakteryzuje się licznymi zwrotami akcji i umożliwia odbiorcy całkowite wciągnięcie się w przedstawioną historię. Najnowsza książka Ćwieka powinna spodobać się zwłaszcza wielbicielom intrygujących opowieści przygodowych ze społecznymi wątkami.


"Zawisza Czarny" zapewnił mi świetną rozrywkę, z przyjemnością śledziłam losy jego bohaterów. Podczas lektury niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem i byłam bardzo ciekawa kolejnych wydarzeń. Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych książek Jakuba Ćwieka, cieszę się, że była pełna humoru i miałam okazję ją przeczytać. Z niecierpliwością oczekuję jego kolejnych dzieł i mam nadzieję, że nie zrezygnuje z humorystycznych wstawek, bo choć nie każdemu one odpowiadają, mają też licznych wielbicieli i ja z pewnością do nich należę."





Moja ocena:


9/10,     5+






RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE I MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ POD TYM LINKIEM:











Za książkę bardzo dziękuję portalowi Game Exe






oraz wydawnictwu Sine Qua Non









wtorek, 10 kwietnia 2018

Recenzja: "Fobia"

Tytuł: "Fobia"
Autor: Dawid Kain
Wydawnictwo: Genius Creations
Cena rynkowa: 29,99 zł
Premiera: 2016
Opis wydawcy:


"Bliska przyszłość, w której ludzie zasłonili sobie świat nakładkami nowej sieci – Immersjonetu. Żyją w gigantycznych kompleksach mieszkalnych, z całodobową obsługą dronów i botów.


Magdalena Kordowa musiała porzucić studia i znajomych, by zaopiekować się ojcem – pisarzem, który postradał zmysły w pogoni za arcydziełem. Ten pewnego dnia zniknął, zostawiając po sobie jedynie ostatnią powieść, „Kres Komunikacji” skrywającą wskazówki dotyczące swojej niewytłumaczalnej ucieczki.

Czy Magda rozwiążę zagadkę i odnajdzie ojca mimo obezwładniającego ją lęku?"




MOJA RECENZJA:


"Dawid Kain to pisarz grozy, tłumacz i redaktor, jeden z prekursorów polskiego bizarro-fiction, horroru eksperymentalnego i grozy postmodernistycznej, autor m.in. "Pikniku w Piekle", "Makabresek", "Kotku, jestem w ogniu", licznych tekstów publikowanych w magazynach o tematyce fantastycznej, a także scenarzysta gier video, takich jak nominowany do Paszportu Polityki "Get Even". Sięgając po "Fobię", stanowiącą połączenie horroru z science fiction, byłam bardzo ciekawa, czy wykreowana przez Kaina historia podąży w stronę surrealistycznej, klimatycznej opowieści, czy też może okaże się bardziej groteskowa i naturalistyczna, do czego przyzwyczaiła czytelników część jego opowiadań. Co otrzymałam?

"Fobia" przedstawia losy Magdaleny Kordowy, córki Dawida Kordowy, zaburzonego i wyalienowanego pisarza, która sama zmaga się z batofobią, czyli chorobliwym lękiem przed głębokością, w jej przypadku zarówno przed tą fizyczną, jak i metaforyczną, przejawiającą się m.in. poprzez niechęć do szczegółowych, wielowątkowych dyskusji i ukrytych znaczeń. Czując się zobowiązana do roztoczenia opieki nad rodzicem, kobieta musiała porzucić studia i z nim zamieszkać.

Postacie zostały osadzone w niedalekiej przyszłości, której opisem jest koncepcja kresu komunikacji, ale w gruncie rzeczy niewiele różniącej się od współczesnych realiów. Światem zaczynają rządzić nowoczesna technologia, proste rozrywki, globalizacja i social media, co stanowi karykaturę aktualnej codzienności. Pewnego dnia ojciec Magdaleny znika, pozostawiając jedynie swoją niezwykłą powieść, która może stanowić klucz do rozwiązania zagadki związanej z jego zniknięciem. Magda musi przezwyciężyć swoje obawy i rozpocząć intensywne poszukiwania. W międzyczasie intryguje ją postać Adama Remieckiego, zdającego się odgrywać istotną rolę w zaistniałej sytuacji. O czym dokładnie pisał Dawid Kordowa? Jak potoczą się losy Magdaleny? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w pełną niedopowiedzeń historię zaginięcia pisarza - zapoznajcie się z tą książką.

Główni bohaterowie powieści Dawida Kaina są niemalże zatraceni w swoich lękach i przez to odgradzają się od reszty świata. Przy tym bardzo zależy im na rodzinnej więzi, która motywuje ich do przekroczenia swoich barier. Reszta społeczeństwa stanowi niejako tło dla ich zaburzeń i w groteskowy sposób koncentruje się na materializmie, medialnych trendach i pogoni za kreowaniem modnego wizerunku. Taka kreacja postaci wskazuje na ostrą krytykę specyfiki rozwoju ludzkości XXI wieku, piętnuje powszechnie występujące zjawiska. Pierwszoosobowa narracja umożliwia wgląd w sposób funkcjonowania zarówno Magdaleny Kordowej, jak i jej ojca, sprawiając, że stworzona przez Kaina historia i jej sekrety przykuwają uwagę czytelnika.

"Fobia" niemalże otacza odbiorcę tajemniczą, surrealistyczną atmosferą i stawia na grozę w bardzo subtelnej, egzystencjalnej wersji, przejawiającej się poprzez przenikanie się rzeczywistości, lęki głównych bohaterów i zagadki. Z pewnością nie jest to książka łatwa w odbiorze bądź przeznaczona dla większości miłośników horrorów i lekkiej rozrywki. Rozbudowana warstwa psychologiczna, socjologiczna i filozoficzna zmuszają do refleksji i chwili do zastanowienia się nad niejednoznaczną, intrygującą treścią. Język powieści charakteryzuje plastyczność i szczegółowość, dzięki czemu pasuje do przedstawionej historii i sprawia, że główni bohaterowie stają się bardziej wiarygodni oraz wielowymiarowi.


Najnowsza powieść Dawida Kaina stawia na surrealizm i subtelną grozę o charakterze egzystencjalnym. Jest ciekawym eksperymentem literackim, na tle większości współczesnych książek prezentuje się oryginalnie i potrafi zaintrygować czytelnika. Z przyjemnością zapoznam się z kolejną książką tego pisarza."



Moja ocena:



 8,5/10,      5






RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE I MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ POD TYM LINKIEM:










Za książkę bardzo dziękuję portalowi Game Exe



oraz wydawnictwu Genius Creations










wtorek, 26 grudnia 2017

Recenzja: "Anomalia"

Tytuł: "Anomalia"
Autor: Krzysztof T. Dąbrowski
Wydawnictwo: Forma
Cena rynkowa: 33 zł
Premiera: 2016 r.
Opis wydawcy:




"Adrian traci w wypadku rodzinę. Po paru latach dostaje zaproszenie do tajnego eksperymentu - ma być testerem symulatora, który będzie symulował jego tragicznie zmarłych najbliższych. W trakcie testów okazuje się, że symulacja wymknęła się spod kontroli, a jego rodzina nie do końca jest martwa..."

*  *  *

"Krzysztof T. Dąbrowski z właściwą sobie przekorą zwodzi czytelnika na manowce, kluczy, zaskakuje. Anomalia to mroczna opowieść o unoszącym się nad nami, ponurym widmie śmierci... Polecam miłośnikom horroru i wszystkim tym, którzy cenią niebanalne rozwiązania fabularne."

Olga Haber







Rzeczywistość jest subiektywna



Krzysztof T. Dąbrowski to polski pisarz grozy i scenarzysta, który bardzo często posługuje się groteską i zazwyczaj stawia na mocno rozrywkowy charakter swoich tekstów, przez co jego twórczość kojarzy się głównie z horrorem o zabarwieniu humorystycznym, bizarro bądź czarną komedią. Jest autorem m.in. "Anima Vilis", "Grobbingu", "Naśmiercin", "Z życia dr Abble", "Orgazmokalipsy", a także licznych opowiadań publikowanych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Część z nich doczekała się nawet ekranizacji. Opis "Anomalii" nastawiał mnie na poważniejszą, wielowymiarową, klimatyczną historię i byłam bardzo ciekawa, jak pióro Dąbrowskiego zaprezentuje się w takim wydaniu, czy zatęsknię za jego specyficzną żartobliwością, która wyjątkowa mi odpowiadała, czy też może moje czytelnicze preferencje ulegną zmianie. Co otrzymałam?

"Anomalia" przedstawia losy Adriana, pozornie zwykłego młodzieńca, który platonicznie zakochuje się w mieszkającej w pobliżu dziewczynie (Joannie). Ponieważ nastolatek zmaga się z olbrzymią nieśmiałością i praktycznie nie posiada żadnych doświadczeń w relacjach damsko-męskich, zanim decyduje się ją bliżej poznać odczuwa ogromny lęk i zmaga się z wieloma problemami. Wkrótce po tym jak wreszcie udaje mu się z nią umówić, bierze udział w tragicznym wypadku samochodowym. Dowiaduje się, że zginęła w nim reszta jego rodziny, ale z czasem zaczyna mieć coraz większe wątpliwości, czy rzeczywiście tak się stało. Ma poczucie, że nocą coś go obserwuje i to z nim samym coś jest nie tak. Obawia się, iż może postradać zmysły, a w końcu decyduje się wziąć udział w tajnym eksperymencie naukowym i stworzyć sztuczną, realistyczną wizualizację zmarłych krewnych. Podczas niej mają miejsce nieoczekiwane zdarzenia, które tylko utwierdzają go w dziwnych przypuszczeniach. Kim tak naprawdę jest Adrian? Co stało się z jego rodziną? Kogo spotka na swojej drodze? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w niesamowitą, zagadkową, surrealistyczną historię niezwykłego młodzieńca - sięgnijcie po powieść Krzysztofa Dąbrowskiego. 

Główny bohater "Anomalii", początkowo nastoletni Adrian, to postać intrygująca, złożona i bardzo wiarygodna pod względem psychologicznym. Z racji młodego wieku jeszcze odkrywa swoją tożsamość, często miewa różne obawy, rozterki o charakterze filozoficznym i egzystencjalnym, ale też zmaga się z wieloma przyziemnymi problemami i pobudkami. Z czasem przezwycięża swoje słabości i odważnie stara się rozwikłać zagadkę związaną ze śmiercią rodziny i z samym sobą. Dość szybko zdobywa sympatię czytelnika, który kibicuje jego poczynaniom. Pozostali bohaterowie stanowią niejako dopełnienie dla jego osobistej historii i w związku z tym zostali zarysowani w dość uproszczony sposób. Wyjątek stanowi tu Joanna, która spędza z Adrianem dużo czasu. Na początku wydaje się mu nieprzystępna, ale wbrew stereotypom i pierwszemu wrażeniu okazuje się być ciepłą, trochę nieśmiałą, wyrozumiałą i wspierającą go osobą.  Ich relacja została przedstawiona bardzo realistycznie i w związku z tym odbiorca chętnie obserwuje jej rozwój. Dąbrowski operuje narracją pierwszoosobową i barwnym, ale przystępnym językiem, nieraz pełnym kolokwializmów oraz dostosowanym do indywidualności wykreowanych postaci, dzięki czemu większość dialogów wypada bardzo wiarygodnie.

"Anomalia" to dzieło o poważnym, nieco pesymistycznym wydźwięku, utrzymane w klimacie dość subtelnej grozy, ale miejscami też dość naturalistyczne i charakteryzujące się wartką, nieprzewidywalną akcją oraz szczyptą humoru sytuacyjnego. Nie będą tu zawiedzeni zwłaszcza miłośnicy muzyki rockowej i metalowej. Dzięki temu przedstawiona przez Dąbrowskiego historia wciąga i pasjonuje czytelnika. Łączy ze sobą elementy charakterystyczne m.in. dla science fiction, horroru, dramatu i powieści obyczajowej.  Mnóstwo w niej rozważań o charakterze filozoficznym, często pojawia się w niej motyw przemijania, snu, życia po śmierci, tworzenia swojej tożsamości, subiektywności odbieranego przez jednostkę świata. Całą książkę charakteryzuje wręcz oniryczny, surrealistyczny nastrój, zagadkowość i wielowymiarowość. Dużo w niej niedopowiedzeń, nawet samo zakończenie jest dość nieoczywiste, przez co całą historię można by interpretować na kilka różnych sposobów. 


Podsumowując, "Anomalia" to niesamowita, wielowymiarowa powieść, która łączy w sobie elementy typowe dla powieści grozy i science fiction. Pióro Krzysztofa T. Dąbrowskiego wypada moim zdaniem równie intrygująco w lekkiej, rozrywkowej, jak i tej poważnej, nastrojowej wersji. Różnorodność podejmowanej przez niego tematyki wskazuje na jego niezwykłą wszechstronność i pomysłowość. Chętnie sięgnę po jego kolejne książki, jestem przekonana, że jeszcze nieraz mnie zaskoczą.






Moja ocena:



9,5/10,         
                6-








                                                    Za książkę dziękuję Autorowi

                                                                     










niedziela, 10 grudnia 2017

Recenzja: "Grzesznik"

Tytuł: "Grzesznik"
Autor: Artur Urbanowicz
Wydawnictwo: Gmork
Cena rynkowa: 38 zł
Premiera: 2017 r.
Opis wydawcy:




"Gabriel Amorth, egzorcysta, sporządził klasyfikację pięciu stopni nękania człowieka przez złego ducha: kuszenie, dręczenie, obsesje, nawiedzenie i opętanie.

Zapomniał jednak o jeszcze jednym, najgorszym: gdy wszystko to spotyka cię jednocześnie…



Marek Suchocki, boss suwalskiego półświatka, dowiaduje się, że jego najgroźniejszy konkurent wychodzi z więzienia. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, wraz ze swoimi wiernymi ludźmi postanawia raz na zawsze stawić mu czoło. Porachunki kończą się tragicznie – Marek spada ze schodów i doznaje silnego wstrząsu mózgu. Kiedy po tygodniowej śpiączce odzyskuje przytomność, okazuje się, że jego grupa została rozbita, a wszystkie pieniądze zarobione przez lata przestępczej działalności zniknęły. Jego przeciwnik, przez swoje brutalne i bezkompromisowe dokonania ochrzczony niegdyś przez media Grzesznikiem, daje się poznać jako genialny, niesamowicie inteligentny psychopata, który nie zna litości. Stawia Suchego przed wyborem – albo ustąpi, albo zostanie mu odebrane wszystko, czym tylko kiedykolwiek się cieszył. Na domiar złego, wkrótce po wypadku ujawniają się nowe, przerażające zdolności Marka…

Poznaj zaskakujące, niespotykane dotąd połączenie horroru i opowieści gangsterskiej w klimacie "Chłopców z ferajny"!"






Groza i gangsterskie porachunki



Artur Urbanowicz to pisarz i wykładowca akademicki, który tworząc zwraca dużą uwagę zarówno na rozrywkowy charakter swoich historii, jak i  na nastrój grozy oraz tworzenie wyrazistych postaci. Jego debiut, utrzymane w klimatach słowiańskiego horroru "Gałęziste" (moja recenzja: tu), został świetnie przyjęty przez czytelników oraz recenzentów, zapewniając mu wyróżnienie w III edycji Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego i jednocześnie łamiąc stereotypy związane z debiutowaniem powieścią grozy na polskim rynku. Wydany niecałe dwa lata później "Grzesznik" stanowi połączenie thrillera z horrorem i sensacją oraz, podobnie jak swój poprzednik, imponuje już samą oprawą wizualną i dobrze przemyślaną strategią promocyjną, zachęcając do zagłębienia się w treść. Sięgając po kolejną książkę Urbanowicza miałam dość wysokie wymagania, ale też przeczucia, że i tym razem jego wyobraźnia mnie nie zawiedzie. Co otrzymałam? Czy połączenie trzech gatunków literackich się opłaciło? 

"Grzesznik" opowiada o losach grupy przestępczej koordynowanej przez Marka Suchockiego ("Suchego"), będącego postrachem całych Suwałków, który pewnego dnia musi zetknąć się z wcześniejszym mafijnym bossem, Grzegorzem Samielewiczem ("Grzesznikiem"), i przez to ulega groźnemu wypadkowi. Ląduje w szpitalu, ma poważny uraz głowy, a jego życie wkrótce ulega drastycznym zmianom. Odwracają się od niego podwładni, natyka się na poważne problemy w sferze prywatnej i, jakby tego było mało, zaczynają dręczyć go odczucia, że coś z nim jest nie tak. Widzi dziwne rzeczy, ma poczucie, że stopniowo traci nad wszystkim kontrolę i znajduje się na granicy obłędu. Psychiatra nie pomaga, więc stopniowo zaczyna podejrzewać, że jego sprawy nie da się racjonalnie wyjaśnić. Co w takiej sytuacji zrobi Marek? Kim tak naprawdę jest Grzegorz Samielewicz? Jakie konkretnie nieszczęścia spotkają mafioza? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w niezwykły świat mafijnych zbrodni - zapoznajcie się z tą książką.

Bohaterowie powieści Urbanowicza są bardzo wyraziści, różnorodni i intrygujący. Praktycznie każda postać, zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowa, przykuwa uwagę odbiorcy, czymś się wyróżnia, ma swoje wady i zalety. Marek Suchocki prawie kompletnie traci pozornie idealną pozycję, znajdując się w kompletnie dla siebie nowej sytuacji, w której odczuwa permanentny lęk i traci dotychczasową pewność siebie, przez co zaskakuje i zaciekawia czytelnika. Grzegorz Samielewicz stanowi tajemnicę, jaką zapewne każda czytająca tę książkę osobę chciałaby odkryć. Gangsterzy to barwni indywidualiści. Nawet teoretycznie mało znacząca w kontekście całej historii postać jest charakterystyczna. Dialogi bohaterów są nacechowane indywidualizmem, zróżnicowane pod względem tematyki, ciekawią i nieraz są pełne rozważań o charakterze etycznym oraz czarnego humoru, który genialnie wkomponowuje się w przedstawioną przez autora opowieść. 

Powieść Artura Urbanowicza to godna uwagi hybryda gatunkowa, w której nie brakuje wątków sensacyjnych, kryminalnych oraz klimatu grozy. Na początku autor wprowadza czytelnika w gangsterski światek, skupiając się na stronie sensacyjno-obyczajowej, by następnie dość płynnie przejść bardziej w kierunku grozy i kryminału. Akcja "Grzesznika" charakteryzuje się dużą dynamicznością. Rozpędza się z czasem, nie brakuje w niej przekrętów, stopniowo odkrywanych tajemnic, nieprzewidywalności. W porównaniu do "Gałęzistego", znajduje się tu znacznie mniej szczegółowych opisów, struktura historii jest bardziej zbalansowana, przez co nieustannie trzyma odbiorcę w napięciu, jednocześnie go nie przeciążając i pozwalając mu kompletnie zatracić się w lekturze. Język powieści jest przystępny, ale bardzo bogaty, pełen charakterystycznych zwrotów i stosowanych przez gangsterów wulgaryzmów, dzięki czemu całość bardzo przyjemnie się czyta i zapada w pamięć.  


"Grzesznika" zapamiętam jako rewelacyjną, pełną akcji, oryginalną i nieprzewidywalną powieść grozy, która dostarczyła mi mnóstwo dobrej rozrywki. Jest jeszcze lepszą książką niż "Gałęziste", co utwierdza mocną pozycję Artura Urbanowicza na rynku polskiej literatury grozy i pokazuje, że z czasem staje się coraz lepszym pisarzem. Z niecierpliwością czekam na jego kolejne powieści. 






Moja ocena:




10/10,        6








Za książkę dziękuję Autorowi i wydawnictwu Gmork



Recenzja ukazała się też na portalu Kostnicahttps://kostnica.com.pl/grzesznik-artur-urbanowicz/









środa, 22 listopada 2017

Recenzja: "Dom na Wyrębach", "Nowy dom na Wyrębach"

Tytuły: "Dom na Wyrębach, Nowy dom na Wyrębach"
Autor: Stefan Darda
Wydawnictwo: Videograf
Opisy wydawcy:



"Niejeden z nas marzy o wyprowadzce do własnego domu na wsi. Niektórzy realizują swoje plany. Zrealizował je także bohater powieści "Dom na wyrębach". Chata z bali, ogień pod kuchenną płytą, cisza za oknami. Idylla? Prawie. Nieznana siła przestawia rzeczy w zamkniętym domu. Mieszkający obok sąsiad okazuje się człowiekiem "któremu nie udowodniono". Wokół naiwnego mieszczucha zaczyna zaciskać się pętla... Wartka, trzymająca w napięciu akcja i lekkie pióro Autora sprawiają, że książkę trudno odłożyć przed poznaniem jej zakończenia. 


Powieść nominowana do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2008.",



"Minęło kilka miesięcy od dnia, w którym Hubert Kosmala po raz ostatni odwiedził Wyręby, jednak wydarzenia, które miały tam miejsce na początku 1996 roku, zaczynają coraz mocniej odbijać się na jego życiu prywatnym i zawodowym. W pewnym momencie uświadamia sobie, że ucieczka od opuszczonego domu i związanych z nim wyrzutów sumienia to droga donikąd, wyjeżdża więc na jakiś czas do Wyrębów, aby zmierzyć się z własnymi demonami i odzyskać spokój ducha. Martwa cisza zalegająca nad tym miejscem jest trudna do zniesienia, a poczucie zagrożenia z dnia na dzień staje się coraz bardziej dojmujące. Czy wszystko zmieni się na lepsze wraz z przybyciem do Wyrębów nowych mieszkańców? A może to właśnie ich obecność sprawi, że Hubert uwierzy we wszystko, co Marek Leśniewski opisał w swoim pamiętniku…?"







Nostalgia upiornego domu




Stefan Darda jest pisarzem, który jak na polskie realia osiągnął ogromny sukces wydawniczy i od lat konsekwentnie skupia się na tworzeniu historii z pogranicza subtelnej grozy, przesiąkniętej klimatem i realizmem, przysparzających mu wiele wiernych fanów i licznych nagród literackich. "Dom na Wyrębach" to jego powieściowy debiut i zarazem początek cyklu "Wyręby", zaś "Nowy dom na Wyrębach" stanowi jego długo oczekiwaną kontynuację. Sięgając po oba tomy, byłam bardzo ciekawa, czy podobnie jak w thrillerze "Zabij mnie, tato" autor skupił się na rozbudowanej warstwie obyczajowej, nawiązaniu do patologicznych zjawisk społecznych, nostalgicznej atmosferze i okrasił to elementami grozy i okrucieństwa, czy też może skupił się stricte na stworzeniu mrożącej krew w żyłach, pełnej akcji opowieści.

Obie części cyklu skupiają się na wydarzeniach związanych z domem położonym na Wyrębach, w małej, swojskiej, fikcyjnej miejscowości znajdującej się gdzieś na Lubelszczyźnie. W pierwszej historia skupia się na dziejach rozwodnika, doktora prawa Marka Leśniewskiego, który przeprowadził się w to miejsce chcąc uciec od przeszłości i ciężko zmaga się z samotnością, nie stroniąc od alkoholu i zauważając, że wokół niego mają miejsce nadnaturalne zdarzenia. W drugiej głównym bohaterem staje się jego przyjaciel, Hubert Kosmala, mający problemy rodzinne i chcący odkryć tajemnice związane z tym miejscem. Oboje muszą uporać się ze swoimi wewnętrznymi demonami i obserwują różne paranormalne zjawiska, które choć początkowo starają się jakoś racjonalnie wyjaśnić, później budzą w nich lęk. Co dokładnie dzieje się na Wyrębach? Jak potoczą się losy przyjaciół? Z czym przyjdzie im się zmierzyć?

Główni bohaterowie cyklu "Wyręby" dość mocno się od siebie różnią. Obaj prezentują się jako intrygujące jednostki, ale o ile Hubertę Kosmala da się nawet polubić, o tyle Marka Leśniewskiego bardzo ciężko. Z racji swojego alkoholizmu Leśniewski wzbudza raczej litość, czasem wręcz odczucie zirytowania, zaś Kosmala częściej wykazuje się trzeźwym myśleniem i do wszystkiego jest nastawiony bardziej realistycznie i zadaniowo. W miejscowości można natknąć się na mnóstwo postaci spod ciemnej gwiazdy, pozbawionych nadziei, które niejako ugrzęzły w swojskim, odosobnionym miejscu. Nie zabraknie podejrzanych typów i posądzanego o morderstwo sąsiada, a także dziwnych plotek i tajemnic. Większość dialogów wypada dość wiarygodnie, choć miejscami może nużyć ze względu na podejmowane tematy. 

Dwa pierwsze tomy cyklu "Wyręby" zostały napisane bardzo barwnym, ale dość prostym i przystępnym językiem. W obu przypadkach akcja toczy się raczej powoli, rozpędzając się dopiero pod koniec powieści. Druga część wydaje się nieco bardziej zawiła fabularnie. Stefan Darda bardzo często posługuje się malowniczymi, czasem nawet zbyt szczegółowymi opisami otoczenia i codziennych czynności, skupiając się na tworzeniu subtelnego klimatu grozy i melancholii wynikającej z szarej, przygnębiającej codzienności. "Nowy dom na wyrębach" został wykreowany w treściwszy sposób, przez co wciąga bardziej, niż poprzednik i zawiera mnóstwo odniesień do wydarzeń mających miejsce w "Domu na Wyrębach", kontynuując wiele zawartych w nim wątków oraz stanowiąc intrygujący wstęp do kolejnej, podobno już ostatniej części.


"Dom na Wyrębach" i "Nowy dom na Wyrębach" to zdecydowanie godne uwagi, subtelne powieści grozy z mocno rozbudowaną warstwą obyczajową. Stawiają zdecydowanie bardziej na klimat, niż na mrożenie komuś krwi w żyłach. Z przyjemnością zapoznam się z kolejnym tomem "Wyrębów".




Moja ocena: 



4,5/5,      8/10