czwartek, 14 czerwca 2018

Recenzja: "Sinobrody i inne opowiadania"

Tytuł: "Sinobrody i inne opowiadania"
Autor: Maciej Szymczak
Wydawnictwo: Horror Masakra
Cena rynkowa: 28, 50 zł
Premiera: 2018 r.
Opis wydawcy:





"Istota tak plugawa, tak bezbożna, iż na samo wspomnienie jego wizyty ogarnia mnie obłęd. Leżałem sparaliżowany strachem, a ciemny kształt rozrastał się na mych oczach, formując z ciemnych smug swa ohydna bryłę. Poczułem energię tak złą, że aż mnie zemdliło. Gdybym mógł się poruszyć, pewnie czym prędzej pobiegłbym do łazienki i zwrócił niestrawione resztki kolacji. Jednak byłem sparaliżowany od stóp do głowy, owinięty kokonem niemocy, zdolny jedynie chłonąć obezwładniająca energię ciemnej materii. Czułem się niczym bezimienny kolos wyciosany w kamieniu, zdany na łaskę twórcy, który chciał zakląć w mej duszy opowieść.

On przybył, aby rzec mi coś ważnego.

On był niegdyś człowiekiem.

Z mroku wyjrzały żarzące się pochodnia ślepia: Odbita w nich piekielna czeluść, gorzała nienawistnie, kpiąc z mej ludzkiej ułomności.

- Też kiedyś byłem człowiekiem – zaśmiał się, roztaczając swe ciemne macki nad mą głową.

- Imię moje Gilles De Rais. Zwą mnie Sinobrodym.


A teraz posłuchaj. Opowiem ci moją historię…"












Okrucieństwo natury i historii



Maciej Szymczak to polski pisarz grozy, który specjalizuje się zwłaszcza w tematyce mitologicznej, historycznej i filozoficznej oraz popularyzator słowiańskiej spuścizny. Jego teksty ukazywały się m.in. w antologiach: "Szlakiem odmieńców", "Lustra zbrodni", "Krew zapomnianych bogów", "Krwawnik 2", "Tabu",  "Słowiańskie koszmary" i "Narratorem śmierć". "Sinobrody..." to jego pierwszy samodzielny zbiór opowiadań, zawierający zarówno nowe, jak i opublikowane już niegdyś opowieści. Znając wcześniejsze dokonania Szymczaka i sięgając po "Sinobrodego i inne opowiadania", spodziewałam się prozy nieszczędzącej odbiorcy krwawych, naturalistycznych scen, nawiązującej garściami do starożytnych wierzeń i pełnej refleksji dotyczącej duchowego życia człowieka, brutalnej, podejmującej ważkie tematy, ale też dość klimatycznej i pełnej akcji. Co otrzymałam?



"Sinobrody..." to zbiór jedenastu tekstów, z których pierwszym i najdłuższym jest właśnie ten dotyczący bezlitosnego brodacza, genialnie zobrazowanego na okładce przez Dawida Boldysa ze Shred Perspectives Works. Czytelnik dostaje na start mocną, barwną, zaskakującą i opartą częściowo na historycznych faktach opowieść o demonicznym hrabim, świetnie oddającą pełnię charakteru pióra Macieja Szymczaka i jego pisarskie możliwości. 

W kolejnych - "Biblii diabła" i "Vaticanusie" - autor krytykuje hipokryzję kleru oraz jego pozorną walkę z naturalnymi, ludzkimi pobudkami, słabościami i przywarami - m.in. z popędem seksualnym i chciwością, z jakimi sami duchowni sobie nie radzą, jednocześnie ignorując ich znaczenie, co potem doprowadza do tragedii. To wciągające i porządnie napisane, ale w moim odczuciu najmniej przerażające opowiadania w całym zbiorze.

Następna jest rewelacyjna, oniryczna, zagadkowa i surrealistyczna "Pajęczyna", która spodobała mi się najbardziej, pewnie przez nastrojowość, nieoczywiste, bezlitosne zakończenie i aktualność podjętego tematu, w końcu zapewne każdemu przyśnił się niegdyś jakiś potworny koszmar bądź zdarzyły problemy związane z zasypianiem.   

"Hotel Nawia" to klimatyczny i (podobnie jak poprzednik) nawiązujący do słowiańskiej mitologii tekst. Choć posiada dość prostą fabułę, wciąga i zaciekawia. Następna jest "Piramida", czyli jedno z najlepszych opowiadań, nawiązujące tematycznie do mitologii Majów, okrutne, zagadkowe, nastrojowe i z mocnym, apokaliptycznym zakończeniem. "Przymierze" to z kolei interesująca opowieść o biblijnym Abrahamie, przedstawiona w nieco inny, dosadny i przewrotny sposób. 

"Dłużnik" to kolejny tekst, który moim zdaniem stanowi jeden z najmocniejszych punktów "Sinobrodego i innych opowiadań". Choć z początku mogłoby się wydawać, że w prosty sposób podejmuje dość przyziemną tematykę, zaskakuje i nawiązuje do koncepcji reinkarnacji oraz podkreśla znaczenie równowagi w przyrodzie. "Katharsis" to krótka, bardzo udana, bezkompromisowa, romantyczna opowieść z elementami grozy i przejmującym, dramatycznym, aczkolwiek równocześnie pozytywnie rozczulającym zakończeniem. Spodoba się zwłaszcza wielbicielom black metalu oraz wszystkim buntownikom. 

"Walkiria" to świetne opowiadanie o przemocy, dyskryminacji, zemście, buncie, potrzebie zmiany i kobiecej sile, utrzymane w nordyckich klimatach. Choć na początku niewiele w nim grozy, krwawe zakończenie rekompensuje jej wcześniejszy brak. "Słoneczny wojownik" obfituje w filozoficzne, egzystencjalne rozważania na temat życia i śmierci. Stanowi porządne i wciągające zakończenie zbioru.


"Sinobrody i inne opowiadania" to zbiór bardzo udany i różnorodny. Choć do moich zdecydowanych faworytów zaliczyć można "Pajęczynę", "Piramidę", "Dłużnika", "Katharsis" i "Walkirię", pozostałe opowiadania również mnie zaciekawiły. Bardzo możliwe, że jeszcze kiedyś do nich wrócę. Miłośnicy horrorów podejmujących tematykę związaną z mitologiami, historią i egzystencjalnymi zagadnieniami z pewnością znajdą tu coś dla siebie. Całość nie jest jednak przeznaczona dla osób pruderyjnych, skrajnie konserwatywnych bądź fanatycznie religijnych, gdyż Maciej Szymczak często przełamuje społeczne tabu i nie boi się kontrowersji.











Moja ocena:



8,5/10,        5











niedziela, 3 czerwca 2018

Recenzja: "Dym i lustra"

Tytuł: "Dym i lustra"
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: MAG
Premiera: 2018
Cena rynkowa: 39 zł
Opis wydawcy:


"Zebrane w tej książce historie pochodzą z niezliczonych krain Po drugiej stronie lustra. Są wytworem bujnej wyobraźni Neila Gaimana – jednego z największych współczesnych mistrzów literatury fantastycznej. Opowiadają o wydarzeniach zabawnych, wzruszających, budzących grozę lub po prostu cudownych. Łączy je nie tylko osoba autora, ale przede wszystkim niezwykła sugestywność i oryginalność kreowanych wizji."





Za taflą lustra


Twórczość Neila Gaimana stała się ostatnio bardzo popularna, m.in. za sprawą serialowej ekranizacji "Amerykańskich bogów" i wydawnictwa MAG, które postanowiło wznowić wiele jego dzieł. Jednym z tych wznowień jest "Dym i lustra", pierwszy zbiór opowiadań brytyjskiego pisarza. Znajdują się w nim bardzo różnorodne teksty, niejednokrotnie publikowane wcześniej w antologiach tematycznych i nie tylko. Zapoznając się z tą książką, miałam nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią doczekam się tworów niejednoznacznych, tajemniczych i surrealistycznych, w których nie zabraknie grozy i, tak typowej dla Gaimana, fantastycznej baśniowości. Oczekiwałam przewrotnych, magicznych, przejmujących historii, do jakich mnie już przyzwyczaił. Co zastałam? Czy krótkie formy literackie Brytyjczyka wywarły na mnie tak samo pozytywne wrażenia, jak jego powieści?

Nowe wydanie "Dymu i luster" od początku imponuje już samą, bogato zdobioną oprawą graficzną i obszernym wstępem autorstwa samego Gaimana, w którym zamieścił wiele ciekawostek dotyczących znajdujących się w zbiorze tekstów oraz, co zaskakujące, krótkie opowiadanie. Na kolejnych stronach znalazły się dzieła różnej długości, od liczących zaledwie kilkadziesiąt słów shortów, przez nieco poetyckie eksperymenty, do kilkudziesięciostronicowych opowieści. Wszystkie łączy jakiś pierwiastek niesamowitości, wiele z nich przypomina przypowieści, zawiera przesłanie czy refleksję o życiu i upływającym czasie.

Tego zbioru nie da się jednoznacznie zaklasyfikować do konkretnego gatunku, znajdują w nim twory, które można by uznać m.in. za historie obyczajowe, science-fiction, fantasy, subtelną grozę lub baśń dla dorosłych. W zależności od preferencji czytelniczych, to spora wada bądź zaleta. Niektóre są bardzo proste i skupiają się na problematyce dojrzewania, inne zaś trudne w odbiorze, oniryczne, z zaskakującym zakończeniem, brutalne, ocierające się o dość prymitywną pornografię bądź nieco ckliwe, rozczulające i humorystyczne. Przyznam, że osobiście najbardziej podobały mi się te wpisujące się wyraźnie w szeroko pojętą fantastykę, ale nawet obyczajowe w ogóle mnie nie nudziły, gdyż są bardzo treściwe i skondensowane.

Niewiele jest tu miejsca na dywagacje bądź dokładne opisy, toteż "Dym i lustra" praktycznie się pochłania, a skupia się na bardziej zapadających w pamięć historiach. Do moich faworytów należą zwłaszcza: "Prezent ślubny", który pokazuje, że często w życiu nie ma prostych wyborów i jednoznacznie dobrych rozwiązań, "Rycerskość", z niezwykle urzekającą postacią staruszki, "Cena", opowiadająca o waleczności i poświęceniu pewnego zwierzęcia domowego, nieco surrealistyczne "Fakty w sprawie zniknięcia panny Finch", tragiczne i futurystyczne "Zmiany", opowiadająca o zemście "Córka sów", dotyczące pogoni za fantazjami i marzeniami "Szukając dziewczyny" i humorystyczno-apokaliptyczne "Załatwimy ich panu hurtowo". Bardzo podobały mi się również opowiadania nawiązujące do twórczości Lovecrafta. Uważam, że najgorzej wypadły shorty i teksty, w których autor sięgnął po prostolinijną i dosłowną erotykę, gdyż na tle możliwości pisarskich Gaimana wypadają dość nijako i ubogo, wydają się niepotrzebne, ale na szczęście nie ma ich tu dużo.


Podczas czytania "Dymu i luster" odnosiłam wrażenie, że Gaiman chce zaprezentować odbiorcy pełnię swoich możliwości pisarskich. W celu zalewa czytelnika bogactwem podejmowanej tematyki i zróżnicowaniem formy, jednocześnie pokazując, że nie boi się eksperymentować, co czasami wychodziło mu na dobre, a kiedy indziej zdawało się dość wymuszone. Najbardziej urzekła mnie tu kreacja bohaterów, gdyż zdecydowana większość z nich albo zdobyła moją ogromną sympatię i zdała się niezwykle urokliwa, albo niezmiernie zaintrygowała. Moją uwagę przykuło również bogactwo językowe, ponieważ nie zabrakło zarówno prostych, jak i dość zawiłych stylistycznie tekstów. Osobiście jestem bardzo usatysfakcjonowana z przeczytania tego zbioru i możliwe, że kiedyś powrócę do zawartych w nim opowiadań.







Moja ocena:



7/10,       4/6








RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE I MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ POD TYM LINKIEM:











Za książkę bardzo dziękuję portalowi Game Exe






oraz wydawnictwu MAG










poniedziałek, 14 maja 2018

Recenzja: "Dziewczyny, które miał na myśli"

Tytuł: "Dziewczyny, które miał na myśli"
Autor: Kazimierz Kyrcz Jr.
Wydawnictwo: POCISK
Cena rynkowa: 34, 90 zł
Premiera: 2017 r.
Opis wydawcy:




"W zasnutym smogiem Krakowie grasuje seryjny morderca prostytutek. Sebastian Bednarski, przytłoczony problemami osobistymi policjant, próbuje rozwikłać zagadkową sprawę. W tym samym czasie pewien witrażysta natyka się w Lasku Wolskim na zwłoki młodej samobójczyni, a jego życie komplikuje się, gdy poznaje atrakcyjną, neurotyczną malarkę. Losy obcych sobie ludzi zaczynają się splatać w zaskakujący sposób.



„W brawurowo poprowadzonej fabule Kazimierz Kyrcz nie sili się na retusz i aplikowanie znieczulenia czytelnikowi. Lektura uświadamia nam prędko, że motywy prowadzące ku zbrodni towarzyszą każdemu z nas. Nie każdy przekracza niewidzialną granicę. A czasem nie spostrzega, kiedy ją przekroczył”.



Jacek Skowroński

„Kraków w wersji Kyrcza staje się miastem zaludnionym przez dziwaków, ekscentryków, psychopatów, manipulantów – wymieniać można jeszcze długo… Nikt tu nie jest niewinny, za to każdy ma do ukrycia – lub i odkrycia – mroczną stronę swojej osobowości”.

Ksenia Olkusz

„Można polecić tę pozycję z czystym sumieniem nie tylko miłośnikom kryminałów i opowieści mrożących krew w żyłach. Dziewczyny, które miał na myśli – to pozycja świetnie napisana, trzymająca w napięciu, skrząca się wartką akcją i błyskotliwymi dialogami, choć jednocześnie skłaniająca do refleksji nad naturą człowieka i kondycją społeczeństwa”.

Rafał Dębski"







Ekscentrycy w wielkim mieście


Kazimierz Kyrcz to polski pisarz, który lubuje się zwłaszcza w konwencji szeroko pojętej grozy i groteski, znany m.in. z powieści "Podwójna pętla", zbiorów opowiadań "Femme fatale" i "Okruchy mroku" oraz licznych dzieł napisanych w duetach z innymi twórcami horrorów. "Dziewczyny, które miał na myśli" to najnowsza książka jego autorstwa. Ponieważ była zapowiadana jako mocny i trzymający w napięciu kryminał, wiele od niej oczekiwałam.  Miałam nadzieję, że zapewni mi mnóstwo intensywnych wrażeń, mrożących krew w żyłach scen oraz pełnych czarnego humoru i ciętego języka dialogów, charakterystycznych dla twórczości Kyrcza. Co otrzymałam? Czy "Dziewczyny..." rzeczywiście okazały się solidnym, przewrotnym i trzymającym w napięciu kryminałem?

Przedstawiona w książce opowieść traktuje o losach seryjnego mordercy prostytutek, prowadzącego śledztwo w jego sprawie policjanta, witrażysty po przejściach, neurotycznej artystki i postaciach mniej lub bardziej z nimi powiązanymi. Pewnego dnia witrażysta Borys natrafia na zwłoki młodej dziewczyny i tym samym zostaje wplątany w sieć niezwykłych, zagadkowych wydarzeń. Gdy spotyka znaną malarkę, Oliwię Holwant, wreszcie zaznaje chwil pełnych szczęścia, ale nie trwają one długo, ponieważ kobieta zdaje się coś przed nim ukrywać oraz sama ma poważne problemy, które sprawiają, że staje się niezrównoważona i nieprzewidywalna. Pozostałe postacie również zmagają się z wieloma trudnościami, swoimi wadami, ułomnościami, ciągotami i słabostkami. Patowe zjawiska praktycznie nie maleją, a zabójca wciąż znajduje się na wolności. Frustracja każdego z nich narasta, przez co w końcu sięgają po nieoczekiwane, niemoralne środki mające na celu ostateczne rozwiązanie ich sytuacji. Czy w końcu im się to uda? Co czeka seryjnego mordercę? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania oraz wsiąknąć w wielowątkową, zaskakującą i pełną akcji historię, w której nie ma stricte białych bądź czarnych charakterów, gdyż każda osoba ma coś na sumieniu, sięgnijcie po najnowszą powieść Kazimierza Kyrcza.

"Dziewczyny, które miał na myśli" wyróżniają oryginalni, wielowymiarowi bohaterowie. Większość z nich to ukształtowani przez skomplikowaną przeszłość ekscentrycy bądź pozornie zwyczajne jednostki, mające swoje poważne wady i dziwactwa, widoczne zwłaszcza w skrajnych sytuacjach. Postaci kreowane przez Kyrcza rzadko miewają pozytywny wydźwięk, są bardziej fascynujące w swojej ułomności, niż np. wzbudzające wyraźną sympatię, więc czytelnik odczuwający potrzebę kibicowania i utożsamiania się z pozytywnym bohaterem może nie być z tego powodu usatysfakcjonowany, w przeciwieństwie do osoby szukającej w literaturze wyrazistych, barwnych, odbiegających w jakiś ciekawy sposób od normy, nieprzewidywalnych bądź wręcz dość wyraźnie negatywnych postaci. W "Dziewczynach..." można odnaleźć dużo osób zamkniętych w świecie uproszczeń i wpisywania się w stereotypy, ale nie brakuje też tych wyraźnie je przełamujących (jak choćby sam morderca) lub złożonych z pozornie wykluczających się skrajności. 

Przedstawiona historia rozgrywa się generalnie na terenie Krakowa, czuć w niej klimat wielkiej miejskiej aglomeracji, w której dużo się dzieje. Akcja nieraz pędzi na złamanie karku, kilka wątków toczy się równocześnie i stopniowo się ze sobą łączy. Nie brakuje w niej ciekawych, często pełnych ironicznych stwierdzeń i wulgaryzmów dialogów, czarnego humoru oraz rubaszności i erotyki, mogącej zrazić przewrażliwionych lub wyczulonych na językowy puryzm odbiorców oraz fanatyków religijnych, natomiast wielbiciele twórczości Kyrcza bądź czytelnicy poszukujący naturalnych, niewygładzonych sztucznie i emocjonujących rozmów bohaterów, powinni być zadowoleni. Zastosowana w książce narracja pozwala na dokładne przyjrzenie się motywom każdej z głównych postaci. "Dziewczyny..." określiłabym jako thriller z elementami kryminału, gdyż główna kryminalna zagadka rozwiązuje się szybko i w dalszej części powieści czytelnik śledzi dalsze losy zaplątanych w niej bohaterów, czasami natrafiając na kolejny sekret do odkrycia.  


"Dziewczyny, które miał na myśli" to świetny, mocny, emocjonujący thriller z wieloma kryminalnymi zagadkami i wyrazistymi bohaterami. Każda z występujących w nim postaci intryguje i niejednokrotnie potrafi zaskoczyć czymś czytelnika. Bardzo dobrze wspominam spędzony z nim czas i chętnie sięgnę po jego kontynuację, którą wyraźnie sugeruje zaskakujące zakończenie. 







Moja ocena:



9/10,     5+









środa, 11 kwietnia 2018

Recenzja: "Zawisza Czarny"

Tytuł: "Zawisza Czarny"
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cena rynkowa: 36, 90 zł
Premiera: 2017 r.
Opis wydawcy:




"Już się nie musisz obawiać, Polsko.
Zawisza Czarny jest na posterunku!

Pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej. Trafił pod opiekę emerytowanego żołnierza i mistrza sztuk walki pełniącego posługę misjonarską. Ten nauczył afrykańskiego chłopca bycia skutecznym na polu bitwy, pomógł mu zmienić ciało w broń, a przy okazji zaszczepił w umyśle polskie wartości, wpoił zasady patriotyzmu i ogromną miłość do nadwiślańskiego kraju. Podopieczny misjonarza, już jako dorosły mężczyzna, przybył do Polski, by krzewić prawdziwą, dobrze rozumianą polskość. Oto Zawisza Czarny!

Bohater trafia do Warszawy, gdzie z miejsca zostaje wmieszany w spisek tak zwanych polskich patriotów. W złożonej intrydze wezmą udział młodzi ambitni z Mordoru, uczestnicy rowerowej masy krytycznej, członkowie ONR-u, kibice Legii, a także podejrzanie popularny napój energetyczny Dumny Rodak.

Kto jednak stoi za całym tym zamieszaniem? I co znaczy być patriotą? O tym właśnie opowie Zawisza. Czarno na białym!"








Patriotyzm i czarny humor



"Jakub Ćwiek, jeden z najpopularniejszych oraz najbardziej bezkompromisowych polskich pisarzy współczesnej fantastyki, tym razem prezentuje czytelnikom "Zawiszę Czarnego", czyli powieść subtelnie nawiązującą do uniwersum "Dreszcza", będącą satyrą na naszą szarą rzeczywistość i komentarzem dotyczącym różnych ekstremistycznych ideologii. Ponieważ już przez sam sposób przedstawienia tematyki patriotyzmu autor wywołał wśród odbiorców najróżniejsze wrażenia, nastawiałam się na to, że i moje odczucia mogą być mieszane, choć zdecydowanie jestem zwolenniczką poruszania społecznej tematyki i łamania tabu w literaturze. Znając zarówno humorystyczne, fantastyczne, jak i kryminalne oblicze twórczości Ćwieka, oczekiwałam porządnie napisanej, wciągającej i nawiązującej do popkultury opowieści.

"Zawisza Czarny" skupia się głównie na losach tytułowego Zawiszy, czarnoskórego patrioty, odważnego i znającego sztuki walki człowieka czynu. Pewnego dnia mężczyzna przyjeżdża do Warszawy i nieświadomie zostaje wplątany w zawiłą intrygę, która doprowadza go do wielu niebezpiecznych sytuacji związanych m.in. z działaniami pseudokibiców. W międzyczasie ochrania sympatyczną matkę z dzieckiem, spotyka Sawkę, czyli oryginalną taksówkarkę, i często zmaga się ze złośliwymi reakcjami na swój wygląd, dzielnie starając się wybrnąć ze związanych z tym kłopotów i niejednokrotnie łamiąc stereotypy szerzone przez ludzi ze skrajnych środowisk.

W "Zawiszy Czarnym" pełno jest bardzo wyrazistych, intrygujących, niejednokrotnie nieco groteskowych bądź łamiących schematy bohaterów. Na uwagę zasługuje tu zwłaszcza dość charakterystyczna Sawka, ale i inne postacie przykuwają uwagę odbiorcy. Niektórzy to zacietrzewieni, bezrefleksyjni przedstawiciele skrajnych środowisk, walczący w imię swoich spaczonych ideologii, na jakich można się gdzieniegdzie natknąć we współczesnej Polsce. Jak zwykle w twórczości Ćwieka, nie zawodzą dialogi, a język poszczególnych osób został dostosowany do ich wieku oraz grupy społecznej. Autor w brawurowy sposób miesza rozrywkową otoczkę z kontrowersjami i przedstawia rzeczywistość w krzywym zwierciadle, obnażając hipokryzję oraz piętnując wszelki ideologiczny fanatyzm.

Jakub Ćwiek często posługuje się specyficznym humorem sytuacyjnym, ale czasami odkłada go na dalszy tor, np. skupiając się na tworzeniu posępnej atmosfery. "Zawisza Czarny" jest pełen świetnych humorystycznych wstawek i nawiązań, co bardzo przypadło mi do gustu. Połączenie satyry z wartką akcją i refleksją na tematy obyczajowe nie jest rzeczą łatwą i wymaga wyszukania balansu pomiędzy przekazem i rozrywką, a tutaj zdecydowanie to się udało. Akcja powieści przyśpiesza z biegiem czasu, charakteryzuje się licznymi zwrotami akcji i umożliwia odbiorcy całkowite wciągnięcie się w przedstawioną historię. Najnowsza książka Ćwieka powinna spodobać się zwłaszcza wielbicielom intrygujących opowieści przygodowych ze społecznymi wątkami.


"Zawisza Czarny" zapewnił mi świetną rozrywkę, z przyjemnością śledziłam losy jego bohaterów. Podczas lektury niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem i byłam bardzo ciekawa kolejnych wydarzeń. Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych książek Jakuba Ćwieka, cieszę się, że była pełna humoru i miałam okazję ją przeczytać. Z niecierpliwością oczekuję jego kolejnych dzieł i mam nadzieję, że nie zrezygnuje z humorystycznych wstawek, bo choć nie każdemu one odpowiadają, mają też licznych wielbicieli i ja z pewnością do nich należę."





Moja ocena:


9/10,     5+






RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE I MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ POD TYM LINKIEM:











Za książkę bardzo dziękuję portalowi Game Exe






oraz wydawnictwu Sine Qua Non









wtorek, 10 kwietnia 2018

Recenzja: "Fobia"

Tytuł: "Fobia"
Autor: Dawid Kain
Wydawnictwo: Genius Creations
Cena rynkowa: 29,99 zł
Premiera: 2016
Opis wydawcy:


"Bliska przyszłość, w której ludzie zasłonili sobie świat nakładkami nowej sieci – Immersjonetu. Żyją w gigantycznych kompleksach mieszkalnych, z całodobową obsługą dronów i botów.


Magdalena Kordowa musiała porzucić studia i znajomych, by zaopiekować się ojcem – pisarzem, który postradał zmysły w pogoni za arcydziełem. Ten pewnego dnia zniknął, zostawiając po sobie jedynie ostatnią powieść, „Kres Komunikacji” skrywającą wskazówki dotyczące swojej niewytłumaczalnej ucieczki.

Czy Magda rozwiążę zagadkę i odnajdzie ojca mimo obezwładniającego ją lęku?"




MOJA RECENZJA:


"Dawid Kain to pisarz grozy, tłumacz i redaktor, jeden z prekursorów polskiego bizarro-fiction, horroru eksperymentalnego i grozy postmodernistycznej, autor m.in. "Pikniku w Piekle", "Makabresek", "Kotku, jestem w ogniu", licznych tekstów publikowanych w magazynach o tematyce fantastycznej, a także scenarzysta gier video, takich jak nominowany do Paszportu Polityki "Get Even". Sięgając po "Fobię", stanowiącą połączenie horroru z science fiction, byłam bardzo ciekawa, czy wykreowana przez Kaina historia podąży w stronę surrealistycznej, klimatycznej opowieści, czy też może okaże się bardziej groteskowa i naturalistyczna, do czego przyzwyczaiła czytelników część jego opowiadań. Co otrzymałam?

"Fobia" przedstawia losy Magdaleny Kordowy, córki Dawida Kordowy, zaburzonego i wyalienowanego pisarza, która sama zmaga się z batofobią, czyli chorobliwym lękiem przed głębokością, w jej przypadku zarówno przed tą fizyczną, jak i metaforyczną, przejawiającą się m.in. poprzez niechęć do szczegółowych, wielowątkowych dyskusji i ukrytych znaczeń. Czując się zobowiązana do roztoczenia opieki nad rodzicem, kobieta musiała porzucić studia i z nim zamieszkać.

Postacie zostały osadzone w niedalekiej przyszłości, której opisem jest koncepcja kresu komunikacji, ale w gruncie rzeczy niewiele różniącej się od współczesnych realiów. Światem zaczynają rządzić nowoczesna technologia, proste rozrywki, globalizacja i social media, co stanowi karykaturę aktualnej codzienności. Pewnego dnia ojciec Magdaleny znika, pozostawiając jedynie swoją niezwykłą powieść, która może stanowić klucz do rozwiązania zagadki związanej z jego zniknięciem. Magda musi przezwyciężyć swoje obawy i rozpocząć intensywne poszukiwania. W międzyczasie intryguje ją postać Adama Remieckiego, zdającego się odgrywać istotną rolę w zaistniałej sytuacji. O czym dokładnie pisał Dawid Kordowa? Jak potoczą się losy Magdaleny? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w pełną niedopowiedzeń historię zaginięcia pisarza - zapoznajcie się z tą książką.

Główni bohaterowie powieści Dawida Kaina są niemalże zatraceni w swoich lękach i przez to odgradzają się od reszty świata. Przy tym bardzo zależy im na rodzinnej więzi, która motywuje ich do przekroczenia swoich barier. Reszta społeczeństwa stanowi niejako tło dla ich zaburzeń i w groteskowy sposób koncentruje się na materializmie, medialnych trendach i pogoni za kreowaniem modnego wizerunku. Taka kreacja postaci wskazuje na ostrą krytykę specyfiki rozwoju ludzkości XXI wieku, piętnuje powszechnie występujące zjawiska. Pierwszoosobowa narracja umożliwia wgląd w sposób funkcjonowania zarówno Magdaleny Kordowej, jak i jej ojca, sprawiając, że stworzona przez Kaina historia i jej sekrety przykuwają uwagę czytelnika.

"Fobia" niemalże otacza odbiorcę tajemniczą, surrealistyczną atmosferą i stawia na grozę w bardzo subtelnej, egzystencjalnej wersji, przejawiającej się poprzez przenikanie się rzeczywistości, lęki głównych bohaterów i zagadki. Z pewnością nie jest to książka łatwa w odbiorze bądź przeznaczona dla większości miłośników horrorów i lekkiej rozrywki. Rozbudowana warstwa psychologiczna, socjologiczna i filozoficzna zmuszają do refleksji i chwili do zastanowienia się nad niejednoznaczną, intrygującą treścią. Język powieści charakteryzuje plastyczność i szczegółowość, dzięki czemu pasuje do przedstawionej historii i sprawia, że główni bohaterowie stają się bardziej wiarygodni oraz wielowymiarowi.


Najnowsza powieść Dawida Kaina stawia na surrealizm i subtelną grozę o charakterze egzystencjalnym. Jest ciekawym eksperymentem literackim, na tle większości współczesnych książek prezentuje się oryginalnie i potrafi zaintrygować czytelnika. Z przyjemnością zapoznam się z kolejną książką tego pisarza."



Moja ocena:



 8,5/10,      5






RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE I MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ POD TYM LINKIEM:










Za książkę bardzo dziękuję portalowi Game Exe



oraz wydawnictwu Genius Creations










wtorek, 26 grudnia 2017

Recenzja: "Anomalia"

Tytuł: "Anomalia"
Autor: Krzysztof T. Dąbrowski
Wydawnictwo: Forma
Cena rynkowa: 33 zł
Premiera: 2016 r.
Opis wydawcy:




"Adrian traci w wypadku rodzinę. Po paru latach dostaje zaproszenie do tajnego eksperymentu - ma być testerem symulatora, który będzie symulował jego tragicznie zmarłych najbliższych. W trakcie testów okazuje się, że symulacja wymknęła się spod kontroli, a jego rodzina nie do końca jest martwa..."

*  *  *

"Krzysztof T. Dąbrowski z właściwą sobie przekorą zwodzi czytelnika na manowce, kluczy, zaskakuje. Anomalia to mroczna opowieść o unoszącym się nad nami, ponurym widmie śmierci... Polecam miłośnikom horroru i wszystkim tym, którzy cenią niebanalne rozwiązania fabularne."

Olga Haber







Rzeczywistość jest subiektywna



Krzysztof T. Dąbrowski to polski pisarz grozy i scenarzysta, który bardzo często posługuje się groteską i zazwyczaj stawia na mocno rozrywkowy charakter swoich tekstów, przez co jego twórczość kojarzy się głównie z horrorem o zabarwieniu humorystycznym, bizarro bądź czarną komedią. Jest autorem m.in. "Anima Vilis", "Grobbingu", "Naśmiercin", "Z życia dr Abble", "Orgazmokalipsy", a także licznych opowiadań publikowanych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Część z nich doczekała się nawet ekranizacji. Opis "Anomalii" nastawiał mnie na poważniejszą, wielowymiarową, klimatyczną historię i byłam bardzo ciekawa, jak pióro Dąbrowskiego zaprezentuje się w takim wydaniu, czy zatęsknię za jego specyficzną żartobliwością, która wyjątkowa mi odpowiadała, czy też może moje czytelnicze preferencje ulegną zmianie. Co otrzymałam?

"Anomalia" przedstawia losy Adriana, pozornie zwykłego młodzieńca, który platonicznie zakochuje się w mieszkającej w pobliżu dziewczynie (Joannie). Ponieważ nastolatek zmaga się z olbrzymią nieśmiałością i praktycznie nie posiada żadnych doświadczeń w relacjach damsko-męskich, zanim decyduje się ją bliżej poznać odczuwa ogromny lęk i zmaga się z wieloma problemami. Wkrótce po tym jak wreszcie udaje mu się z nią umówić, bierze udział w tragicznym wypadku samochodowym. Dowiaduje się, że zginęła w nim reszta jego rodziny, ale z czasem zaczyna mieć coraz większe wątpliwości, czy rzeczywiście tak się stało. Ma poczucie, że nocą coś go obserwuje i to z nim samym coś jest nie tak. Obawia się, iż może postradać zmysły, a w końcu decyduje się wziąć udział w tajnym eksperymencie naukowym i stworzyć sztuczną, realistyczną wizualizację zmarłych krewnych. Podczas niej mają miejsce nieoczekiwane zdarzenia, które tylko utwierdzają go w dziwnych przypuszczeniach. Kim tak naprawdę jest Adrian? Co stało się z jego rodziną? Kogo spotka na swojej drodze? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w niesamowitą, zagadkową, surrealistyczną historię niezwykłego młodzieńca - sięgnijcie po powieść Krzysztofa Dąbrowskiego. 

Główny bohater "Anomalii", początkowo nastoletni Adrian, to postać intrygująca, złożona i bardzo wiarygodna pod względem psychologicznym. Z racji młodego wieku jeszcze odkrywa swoją tożsamość, często miewa różne obawy, rozterki o charakterze filozoficznym i egzystencjalnym, ale też zmaga się z wieloma przyziemnymi problemami i pobudkami. Z czasem przezwycięża swoje słabości i odważnie stara się rozwikłać zagadkę związaną ze śmiercią rodziny i z samym sobą. Dość szybko zdobywa sympatię czytelnika, który kibicuje jego poczynaniom. Pozostali bohaterowie stanowią niejako dopełnienie dla jego osobistej historii i w związku z tym zostali zarysowani w dość uproszczony sposób. Wyjątek stanowi tu Joanna, która spędza z Adrianem dużo czasu. Na początku wydaje się mu nieprzystępna, ale wbrew stereotypom i pierwszemu wrażeniu okazuje się być ciepłą, trochę nieśmiałą, wyrozumiałą i wspierającą go osobą.  Ich relacja została przedstawiona bardzo realistycznie i w związku z tym odbiorca chętnie obserwuje jej rozwój. Dąbrowski operuje narracją pierwszoosobową i barwnym, ale przystępnym językiem, nieraz pełnym kolokwializmów oraz dostosowanym do indywidualności wykreowanych postaci, dzięki czemu większość dialogów wypada bardzo wiarygodnie.

"Anomalia" to dzieło o poważnym, nieco pesymistycznym wydźwięku, utrzymane w klimacie dość subtelnej grozy, ale miejscami też dość naturalistyczne i charakteryzujące się wartką, nieprzewidywalną akcją oraz szczyptą humoru sytuacyjnego. Nie będą tu zawiedzeni zwłaszcza miłośnicy muzyki rockowej i metalowej. Dzięki temu przedstawiona przez Dąbrowskiego historia wciąga i pasjonuje czytelnika. Łączy ze sobą elementy charakterystyczne m.in. dla science fiction, horroru, dramatu i powieści obyczajowej.  Mnóstwo w niej rozważań o charakterze filozoficznym, często pojawia się w niej motyw przemijania, snu, życia po śmierci, tworzenia swojej tożsamości, subiektywności odbieranego przez jednostkę świata. Całą książkę charakteryzuje wręcz oniryczny, surrealistyczny nastrój, zagadkowość i wielowymiarowość. Dużo w niej niedopowiedzeń, nawet samo zakończenie jest dość nieoczywiste, przez co całą historię można by interpretować na kilka różnych sposobów. 


Podsumowując, "Anomalia" to niesamowita, wielowymiarowa powieść, która łączy w sobie elementy typowe dla powieści grozy i science fiction. Pióro Krzysztofa T. Dąbrowskiego wypada moim zdaniem równie intrygująco w lekkiej, rozrywkowej, jak i tej poważnej, nastrojowej wersji. Różnorodność podejmowanej przez niego tematyki wskazuje na jego niezwykłą wszechstronność i pomysłowość. Chętnie sięgnę po jego kolejne książki, jestem przekonana, że jeszcze nieraz mnie zaskoczą.






Moja ocena:



9,5/10,         
                6-








                                                    Za książkę dziękuję Autorowi