poniedziałek, 26 grudnia 2016

Recenzja: "Onikromos"


Tytuł: "Onikromos"
Autor: Paweł Matuszek
Liczba stron:  784
Wydawnictwo: MAG
Cena rynkowa: 59 zł
Polska premiera: 2016
Opis wydawcy:


"Druss, ostatni człowiek w Linvenogre, próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojego brata, nie narażając się przy tym Radzie starszyzny, która z okrutną bezwzględnością rządzi miastem i uważnie obserwuje poczynania człowieka. Zdaje sobie sprawę, że czeka go bardzo trudne zdanie, ale w żaden sposób nie jest przygotowany na to, co się stanie, gdy w trakcie poszukiwań zejdzie z utartych ścieżek, zacznie odkrywać prawdziwą naturę Linvenogre i grunt dosłownie usunie mu się spod stóp.

Być może ma to jakiś związek z lękami podkradającymi się w chłodnym mroku piwnicy, z niepokojącym ruchem żywego chłodu pełzającego tuż pod naskórkiem rzeczy, ze słynnym iluzjonistą i mordercą znanym jako Wielki Vessero, z człowiekiem, który wszedł w lustro, z podróżnikiem, który zobaczył w Afryce coś, czego zobaczyć nie powinien, i z wieloma innymi ludźmi, którzy doświadczyli czegoś, co zmieniło ich postrzeganie rzeczywistości.

„Być może”, ponieważ „Onikromos” to zagadka. Powieść upleciona z wielu mikroopowieści, łaczących się w nieoczywisty sposób w jedną wielką historię. Każdy szczegół jest tu istotny, każde zdanie może być kluczem do zrozumienia świata, w którym surrealistyczna fantastyka miesza się z grozą, alternatywnymi rzeczywistościami i mroczną fantasy."



"Przeprawa przez nieznane


Paweł Matuszek to były redaktor naczelny “Nowej Fantastyki” oraz “Fantasy & Science Fiction”, dziennikarz i autor opowiadań. W 2011 roku zadebiutował powieścią “Kamienna Ćma”, która przyniosła mu nominację do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. “Onikromos” jest jego drugą książką wydaną przez wydawnictwo Mag i utrzymaną w konwencji szeroko pojętej fantastyki. Do zapoznania się z nią zachęciła mnie zarówno przepiękna, dopracowana, klimatyczna oprawa graficzna z ilustracją autorstwa Dark Crayon, jak i zapowiedź zagadkowej, nieschematycznej, surrealistycznej, oscylującej między grozą i fantasy treści. Ponieważ wcześniejsze dzieło tego pisarza wzbudzało dość mieszane reakcje czytelników, byłam bardzo ciekawa, jak odbiorę jego twórczość oraz czy nietypowa, bardzo złożona i ambitna forma, jaką lubi posługiwać się Matuszek, mnie nie zmęczy. Miałam nadzieję, że natknę się na historię wymykającą się najpopularniejszym tendencjom współczesnej fantastyki, intrygującą i niepokojącą. Co otrzymałam? Czy “Onikromos” spełnił moje oczekiwania?

Powieść Pawła Matuszka to właściwie zbiór mikroopowieści, które pozornie zdają się nie łączyć ze sobą. Z czasem wyodrębnia się jednak główny bohater – Druss – ostatni człowiek żyjący w Linvenogre, specjalista od tropienia manifestacji zakłóceń prowadzących do przenikania się rzeczywistości. Usiłuje on rozwiązać zagadkę śmierci swojego brata Basala, skrzętnie skrywaną przez rządzącą miastem Radę. Nieco pomagają mu w tym Tenan i Hemal – przedstawiciele dwóch dominujących ras. Możliwe, że cała sprawa ma związek z iluzjonistą Vessero, niezwykłymi podróżami i czymś, czego Druss nigdy nie zaznał, a poznali jedynie nieliczni i na zawsze zmienili przez to sposób postrzegania rzeczywistości, z czymś, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić. W “Onikromosie” znajduje się mnóstwo historii umiejscowionych w nieraz prawie całkowicie od siebie odmiennych, alternatywnych rzeczywistościach. Niektóre opowieści toczą się w czasach i realiach przypominających współczesne, inne zaś w miejscach obcych, gdzie ludzki gatunek praktycznie nie występuje, w światach wykreowanych z rozmachem, posiadającym własne tradycje i dziwne prawa fizyki. Prawie wszystkie są fascynujące i pozwalają czytelnikowi dokonać kolejnych interpretacji oraz zbierać cegiełki do połączenia wszystkich faktów i domysłów, a także znaleźć nawiązania do wcześniejszych. Jeżeli sami chcecie spróbować połączyć tę osobliwą układankę w całość – zapoznajcie się z “Onikromosem”.

(...) 




Polecam: wielbicielom ambitnych, złożonych, nietypowych, surrealistycznych powieści fantastycznych.

Nie polecam: początkującym czytelnikom, odbiorcom, którym przeszkadza obecność licznych, szczegółowych opisów, szukającym w lekturze tylko lekkiej, nieskomplikowanej rozrywki."




Moja ocena:


9/10,    5+










Za egzemplarz recenzencki dziękuję akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają




oraz wydawnictwu MAG








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie jakiś ślad! Podziel się swoją opinią lub zadaj jakieś pytanie. Czytam wszystkie komentarze ;-)