piątek, 26 lipca 2013

Recenzja: "Slash"

Autor:  Anthony Bozza, Saul Hudson (Slash) 
Tytuł oryginalny: Slash
Tłumaczenie: Bartosz Donarski
Liczba stron: 484
Cena rynkowa: 64, 90 zł
Wydawnictwo: Kagra
Gatunek: autobiografia
Polska premiera: sierpień 2012
Opis:


"Jeden z największych rockowych gitarzystów naszych czasów oddaje w Wasze ręce pamiętnik, który redefiniuje pojęcie "sex, drugs and rock'n'roll".



Po raz pierwszy Slash opowiada tu historię, której od środka nikt z nas dotąd nie znał: jak powołano do życia legendarną grupę Guns N’ Roses, jak tworzyli muzykę, która zdefiniowała nasze czasy, jak udało im się przeżyć szalone, niekończące się trasy, jak ocalili samych siebie i, wreszcie, jak wszystko to legło w gruzach. Slash daje nam możliwość przyjrzenia się życiu słynącego ze skrytości gitarzysty, zabierając nas w niebezpieczną podróż przez historię jednej z najwspanialszych instytucji w dziejach rock’n’rolla, zawsze na krawędzi samozagłady, nawet w chwilach największych triumfów, gdy świat był u ich stóp. Slash jest dokładnie taki jak Slash: zabawny, szczery, pomysłowy, inspirujący, zaskakujący i... jednym słowem – niepohamowany."




W rytmie kłopotów i dobrej zabawy

Trudno dziś o osobę, która nie słyszałaby niczego o Guns N' Roses, zmianach w ich składzie, konfliktach między Slashem a Axl'em Rose. Ciężko byłoby również znaleźć kogoś, kto nie znałby takich utworów, jak "Welcome To The Jungle", "Sweet Child O' Mine", czy "Paradise City". Choć dorobek zespołu nie musi przypadać wszystkim do gustu, nie można zaprzeczyć, że odegrał znaczną rolę w historii rocka, pobijając przy okazji wiele rekordów - w tym dzięki najlepiej sprzedającej się płycie debiutanckiej i jednoczesnej obecności dwóch albumów na szczycie rankingu Billboard 200 (mowa tu o ‘Use Your Illusion I’ i ‘Use Your Illusion II’), zdobył również pokaźne, oddane grono fanów, a jego muzyka często pojawia się w filmach i serialach. Ale G N' R to nie tylko muzyczny fenomen - to grono ambitnych ludzi, którzy wypracowali wspólnie charakterystyczne brzmienie. To osoby po przejściach, które oddając swoje życie muzyce rockowej - poddały się wielu pułapkom, ale i przyjemnościom, jakie czekały na nich za kulisami. Jedną z nich jest właśnie Saul Hudson - znany wszystkim pod pseudonimem Slash - obecnie wciąż jeden z najpopularniejszych gitarzystów na świecie, członek i założyciel Velvet Revolver, współpracujący niegdyś m in. z: Michael'em Jackson'em, Lenny'm Kravitz'em, Iggy'm Pop'em, Lemmy'm Kilmister'em. Po latach milczenia zdecydował się spisać historię swojego życia, w którym nie brakowało używek, ekscesów i znanych osobistości. Po jego autobiografię sięgnęłam nie tylko ze względu na uznanie dla muzyki, jaką tworzy, ale również z powodu chęci odkrycia dokładnych przyczyn konfliktów w G N' R i zainteresowania środowiskiem, w którym się obracał. Obawiałam się trochę subiektywnego spojrzenia autora na przytaczane przez niego wydarzenia i zastanawiałam się, czy nie będzie mi ono przeszkadzało podczas lektury. 

"Slash" prezentuje nam dzieje Slash'a, jego działalność muzyczną, zespoły i projekty, w których brał udział. Znaczna część książki została poświęcona Guns N' Roses i opowiada zarówno o przyczynach i okolicznościach jego powstania, jak i stosunkach towarzyskich pomiędzy muzykami, historii tekstów piosenek, okładek płyt, koncertów i  związkach zespołu z innymi wykonawcami. Nie zabraknie w niej również informacji o dzieciństwie gitarzysty, środowisku, w którym się wychował, jego przygodach miłosnych, pasjach, imprezach, narkotykowych omamach, odwykach, alkoholowych wybrykach oraz wielu innych nietuzinkowych przygód rockmana. Slash uzasadnił większość swoich decyzji dotyczących odejścia z G' N' R' i związaniu swojej kariery z kolejnymi zespołami -  Slash's Snakepit, Slash's Blues Ball, Velvet Revolver. Autobiografia obfituje w ciekawostki dotyczące atmosfery panującej podczas nagrywania kolejnych utworów, teledysków, rozwoju muzyki rockowej, zainteresowania ze strony mediów. Saul Hudson wspomniał też o swojej rodzinie - żonie - Perli Hudson i synach - London'ie i Cash'u. Skąd wziął się pomysł na takie imiona dla dzieci? Z jakimi stworami walczył Slash, gdy wpadał w narkotyczny amok? I kogo zaraził miłością do hodowania... węży? Jeśli chcecie poznać szczegółową historię Slasha, Guns N' Roses, przepełnioną absurdem, przyjemnościami, kłopotami, muzyką i dobrą zabawą - zapoznajcie się z książką. 

Saul Hudson rozpoczyna swoją opowieść od przedstawienia nam krótkiej charakterystyki jego rodziców - Afroamerykanki i Anglika - oraz ich liberalnych metod wychowawczych, artystycznej działalności, guście muzycznym i życiu w ciągłej podróży. Następnie przechodzi do kwestii związanej ze swoim upodobaniem do adrenaliny, zainteresowań, przyjaźni z czasów nastoletnich i pierwszych problemach z prawem. Wtedy też zaczyna się jego przygoda z gitarą i muzykowaniem w zespołach. Slash streszcza nam również proces swojej edukacji, twórczych inspiracji i wkładu w rozwój Guns N' Roses. Analizuje wszystkie dobre i słabe (w jego opinii) strony grupy, przeprowadza czytelników przez jej sukcesy, porażki, konflikty pomiędzy jej członkami - aż do swojej decyzji o odejściu z niej. Opowiada o wydarzeniach zza kulis, koncertach i późniejszych projektach, w których brał udział.

"Slash" to również przeprawa przez wszelkie możliwe uzależnienia, hulanki i awanturniczy tryb życia. Gitarzysta wyznaje nam, że miał problem m. in. z alkoholem i narkotykami, które mieszał na wiele różnych sposobów. W rezultacie miewał omamy, doprowadzające go do m. in... biegania w negliżu.
Jego wyznania i konsekwencje, które pociągnęły za sobą takie wybryki mogą (ale  nie muszą) być ostrzeżeniem dla każdego, kto ma ciągoty do eksperymentowania z używkami.

Zaskoczeniem było dla mnie to, że Slash do swojego życia podchodzi z dość chłodnym dystansem, brakuje mu gwiazdorskiego zadęcia, jego wypowiedzi są szczere i zaznacza w nich swój szacunek do innego punktu widzenia konfliktów w G' N' R' (mowa tu głównie o opinii Axl'a). Umie przyznać się do własnych błędów, raczej unika przesadnego chełpienia się sukcesami, docenia wszystkich muzyków, z którymi współpracował.

Książka obfituje w wiele zdjęć ilustrujących różne etapy muzycznej działalności Slash'a i Guns N' Roses, ale nie zabraknie też tych z jego prywatnych zbiorów i imprez ze znajomymi. Kolorowe znajdują się w kilkunastostronicowej wkładce, czarno-białe odnajdziemy zaś zamieszczone w tekście. Całość podzielono na rozdziały, co jest znacznym ułatwieniem, bo szybko można wrócić do najbardziej interesujących dla nas fragmentów historii.

Autobiografia Slasha to porządne kompendium wiedzy o jego muzycznej działalności, konfliktach i pracy w G N' R, przyczynach odejścia Saul'a z zespołu i skupieniu się na innych projektach muzycznych. Może być dobrą książką zarówno dla jego fana, jak i dla osoby, która nim nie jest, bo autor prosto, szczegółowo i ciekawie przeprowadza odbiorcę przez rozwój swoich dokonań. Opowieść bywa zaskakująca, dużo w niej poczucia humoru, luzu i prostoty. Miło spędziłam z nią czas i z pewnością jeszcze do niej wrócę.   


POLECAM: miłośnikom Slash'a, Guns N' Roses, niebanalnych biografii i każdemu, kto lubi interesujące, lekko napisane opowieści pełne kontrowersji, uzależnień, muzyki, imprez i awantur.

NIE POLECAM:  poszukującym biografii przedstawiającej szczegółowy punkt widzenia zespołu osób z zewnątrz bądź innych muzyków, którzy go tworzyli.





Moja ocena:

9/10,      5+






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Utwory na dziś:

Guns N' Roses - "November Rain"

Guns N' Roses - "Welcome To The Jungle"

Velvet Revolver - "Slither"








52 komentarze:

  1. O. Zespół znany, oj znany (te tłumy dziewczątek w koszulkach z logo zespołu bo 'ładny'. Ah.)Jednak głębiej nigdy się nim nie interesowałam. Może czas zacząć? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.youtube.com/watch?v=u-WBPk-D830&feature=c4-overview&list=UUPJm19auum9AMNCGJBSMxfA <-- od czasu obejrzenia tego filmiku zaczęłam się bać biografii Slasha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzowałam inną biografię (tamtą napisał fan), filmik widziałam, mogę się nawet nazwać fanką "Z kamerą wśród książek". Gwarantuję Ci, że "Slash" jest napisany dużo lepiej i bez obaw możesz zapoznać się z omawianą przeze mnie autobiografią :-)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, że napisałaś o innej książce, ale jak zobaczyłam, o kim będzie w dzisiejszej recenzji od razu przypomniałam sobie ten filmik i włosy mi dęba stanęły na głowie... :D Wierzę na słowo, że Twoja książka jest dobra, ale aż taką fanką G'n'R, VR ani samego Slasha nie jestem, żeby czytać jego biografie ;)

      Usuń
    3. Rozumiem :-) Choć ja też nie czuję się jakąś olbrzymią fanką Slasha, po prostu go cenię (nie znam np. całej jego dyskografii) i z reguły wolę trochę ostrzejsze brzmienie, a tę książkę czytało mi się rewelacyjnie :-)

      Usuń
  3. Ostrzę sobie pazurki na tę książkę już od długiego czasu i mam nadzieję, że niedługo w końcu uda mi się ją przeczytać. Bardzo lubię zarówno Guns N' Roses, jak i Slasha, więc jestem niemal pewna, że przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tego człowieka jako gitarzystę, nie dziwię się, że zdobył takie uznanie nie tylko w oczach fanów muzyki, ale również w oczach krytyków. Lecz moja fascynacja nie jest aż tak wielka, by czytać jego autobiografię.

    OdpowiedzUsuń
  5. GnR...uwielbiam ten zespół. :D a pierwszą płytkę ubóstwiam. :D
    Bardzo chciałbym dorwać tą książkę, choć pewnie przyjdzie baaardzo długo sobie na nią poczekam. Niemniej jednak świetna recenzja. :)
    A 'Welcome to the Jungle' tylko podwyższa ocenę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, "Welcome to the Jungle" to mój ulubiony kawałek Gunsów :-)

      Usuń
  6. Guns N' Roses to jeden z ulubionych zespołów mojej młodości:) Ach, co to były za czasy! Do dziś znam na pamięć wiele ich piosenek. Jeśli biografia trafi w moje ręce na 100% ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, Guns N Roses - jeden z moich ulubionych zespołów, jeśli nie ulubiony ;) Pamiętam jak musieliśmy prezentować przez parę minut swojego ulubionego artystę na polskim, wybrałam ich. Szczerze mówiąc, posiłkowałam się fragmentami tej biografii, ale tylko nimi. Swoją drogą, dzięki tej prezentacji dowiedziałam się o Gunsach naprawdę dużo i cieszę się z tego. Po przedstawianiu chciałam kupić biografię, aby uzupełnić jeszcze informacje, ale odstraszyła mnie cena :c Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię biografii, ani nie słucham Slasha, więc nie przeczytam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybacz, ale ja ani nie zaczytuję się w biografiach, ani nie słucham nałogowo rocka, ani nie przejmuję się tym zespołem i jego wokalistą, ani nie dałbym tyle kasy za jedną książkę, więc cóż więcej mówić? Zwykłe dziękuję, ale nie skorzystam powinno wystarczyć :D.

    Spokojnej nocy :*!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego zespołu, gdyż z reguły słuchałam i słucham polskich wykonawców, dlatego powyższa biografia nie zaciekawiła mnie niestety, więc tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarny cylinder i palona gitara, to wizytówka Saula. Świetny gitarzysta, wzorujący się na równie znakomitym Hendrixie. Muzykę Gunsów poznałem w liceum, delikatny, klasyczny rock dawał niepowtarzalne brzmienie. Solówka Slasha przed kościołem na prerii to mistrzostwo gitary elektrycznej, szczególnie że nie ma kabla :)
    Trzeci gitarzysta na mojej liście, jego utwory sprawiły, że sięgnąłem po gitarę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię biografie, a Guns n' roses to jeden z moich ulubionych zespołów ;) chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam ten zespół, jednak nie przepadam za biografiami, dlatego sobie odpuszczę :) Livresland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za Slush'em. Jego muzyka to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka nie dla mnie, zdecydowanie.
    Zapraszam do mnie:
    http://my-pretty-little-library.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Guns N' Roses zna chyba każdy. Ja dopiero niedawno zaczęłam poznawać głębiej ich muzykę (to znaczy więcej niż największe hity) i muszę przyznać, że biografię Slash'a chętnie bym przeczytała, choć cena jakoś mnie nie zachęca do tego:)

    OdpowiedzUsuń
  17. 9/10 ?

    Nieźle!
    Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Slasha i jego talent. Dzięki niemu powstała naprawdę świeta muzyka, dlatego bardzo chętnie sięgnełabym po nią :)



    Zapraszam na wakacyjny konkurs na BLASKU KSIĄŻEK: http://blask-ksiazek.blogspot.com/2013/07/wakacyjny-konkurs_14.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko sięgam po tego typu lektury, ale całkiem możliwe, że tę przeczytam, bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zasadniczo to nie słucham tego zespołu na codzień, ale lubię niebanalne biografie, więc to chyba coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo cenię sobie Slasha, więc chętnie złapię w swe objęcia tę książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama nie bardzo interesuje się losami GnR czy samego Slasha, ale być może ta pozycja zainteresuje mojego chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezbyt chętnie czytam biografie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Raczej nie moja tematyka, ale fanom powinno się spodobać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio polubiłam biografie zespołów, muzyków itp., więc ta pozycja wydaje się być dla mnie idealna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko czasami czytam biografie. Wolę dokumenty ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Raczej nie przepadam za biografiami.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wolę słuchać muzyki niż czytać o muzykach, ale dla dobrej książki można zrobić wyjątek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakoś nigdy nie interesował mnie ten zespół, więc spasuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Absolutnie nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie czytuje biografii, ale kto wie może kiedyś się do nich przekonam :D Na razie książka nie dla mnie, ale dla mojej siostry na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio wzięło mi się zebrało na muzyczne biografie (Kings of Leon!)... na tą też mam ochotę, bo czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zostałaś nominowana do zabawy "NIEnawidzę". Szczegóły na livresland.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawa notka, ale ksiażki raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  35. raczej nie jestem fanką zaglądania do autobiografii takich osób. Oni dla mnie istnieja jako muzyka i niech tylko w tym obrębie pozostaną :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie lubię czytać biografii gwiazd. Jeżeli już, to jakichś postaci historycznych. Choć zgodzę się, że Slash odegrał wielką rolę we współczesnej kulturze.
    No i cena książki całkiem znacząca...;D

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeden z moich ulubionych wykonawców, dlatego książka ląduje na mojej liście, chcę przeczytać :)
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie szaleję za biografiami, więc sobie odpuszczę, ale kochałam ten zespół straaaaaasznie!

    OdpowiedzUsuń
  39. Podoba mi się. Do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wolę ich słuchać niż analizować życie prywatne, dlatego to zupełnie nie dla mnie książka :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nigdy nie wkręciłam się jakoś szczególnie w muzykę G'N'R, ale Slash jako pojedynczy artysta to już zupełnie inna sprawa, gra genialnie po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Slasha wielbię od dawna. Dla mnie ta pozycja to jak biblia :) Posiadam tą książkę w oryginale, w polskiej wersji się jeszcze nie dorobiłam, ale to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czytałam ogólną biografię G'N'R, nieautoryzowaną, i niestety, zanim zaczęłam słuchać ich piosenek. Teraz to już chyba nigdy nie posłucham... Ale jak gdzieś dorwę tą ksiażkę to przeczytam na sto procent. Chyba z przekory

    OdpowiedzUsuń
  44. Coś dla mnie :D Lubię Slasha, lubię G'N'R, lubię grać na gitarze ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad! Podziel się swoją opinią lub zadaj jakieś pytanie. Czytam wszystkie komentarze ;-)