Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2019

Recenzja: "Hobbit. Wersja ilustrowana"

Tytuł: "Hobbit. Wersja ilustrowana"
Autor: J. R. R. Tolkien
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Opis wydawcy:



" Pełne magii i przygód wspaniałe preludium do Władcy Pierścieni



Bilbo Baggins to hobbit, który lubi wygodne, pozbawione niespodzianek życie, rzadko podróżując dalej niż do swojej piwnicy. Jego błogi spokój zostaje jednak zakłócony, gdy pewnego na jego progu pojawia się czarodziej Gandalf z gromadą krasnoludów, by porwać go na prawdziwą przygodę. Wszyscy wyruszają po wielkie skarby strzeżone przez Smauga Wspaniałego, wielkiego i bardzo niebezpiecznego smoka. Bilbo niechętnie dołącza do ich misji, nie zdając sobie sprawy, że w drodze do Samotnej Góry spotka zarówno magiczny pierścień, jak i przerażające stworzenie zwane Gollumem.



WYDANIE ILUSTROWANE Z GENIALNYMI ILUSTRACJAMI ALANA LEE, KTÓRE ZAINSPIROWAŁY TWÓRCÓW KINOWEGO PRZEBOJU

"Oszałamiająca opowieść o wielkiej przygodzie, wypełniona napięciem i zaprawiona subtelnym humorem, któremu nie sposób się oprzeć. . .”.


„New York Times Book Review”






RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE - MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ TU: https://gexe.pl/hobbit-wersja-ilustrowana/art/6638,recenzja






Początek fantastycznej przygody



"J.R.R. Tolkiena nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego dzieła wchodzą do kanonu literatury fantasy i wciąż inspirują kolejne pokolenia artystów wszelkiej maści, doczekując się ekranizacji i ciesząc się powszechnym uznaniem. "Hobbit", historia spokojnego niziołka odbywającego szaloną podróż, rozgrywa się w czasach poprzedzających dzieje Froda z trylogii "Władca Pierścieni" i opowiada o niezwykłych przygodach jego przybranego ojca, Bilba Bagginsa, który za namową czarodzieja Gandalfa zdobywa się na niezwykłą odwagę. Zostaje m.in. towarzyszem krasnoludów, złodziejem, znajduje magiczny pierścień i niejednokrotnie ryzykuje swoim życiem. Tegoroczna wersja tej niesamowitej powieści ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka i została opatrzona wspaniałymi, klimatycznymi grafikami autorstwa Alana Lee, świetnie oddającymi ducha i barwność wykreowanego przez Tolkiena świata. Chciałam ponownie poczuć magię "Hobbita" i nacieszyć oczy znakomitym wydaniem, jakie zapowiadała przepiękna okładka.

"Hobbit" skupia się głównie na losach niepozornego niziołka, grupy krasnoludów i czarodzieja, którzy niejednokrotnie wędrują przez niebezpieczne rejony, ryzykując swoim życiem i natykając się na wiele niebezpieczeństw grożących im m.in. ze strony goblinów, legendarnego smoka czy tajemniczego Golluma. Sprzyja im szczęście, a dzięki sprytowi Bilba zazwyczaj wychodzą cało z wszelkich tarapatów i znajdują pomocnych sojuszników. Dużą rolę odgrywa tu także mający magiczne właściwości i znaleziony przez hobbita skarb. Ta ponadczasowa historia wciąż wciąga i urzeka, pozwalając czytelnikowi na zatracenie się w świecie fantastycznych kreatur i magii. Jest pełna dynamicznych zwrotów akcji, barwna, lekka, często zabawna i nie ma w niej miejsca na nudę. Lekturę umilają niewielkie, czarno-białe rysunki oraz kolorowe, zajmujące całe strony ilustracje, wspaniale odzwierciedlające klimat książki.

Bohaterów "Hobbita" można w większości podzielić na czarnych i białych, czyli sprzyjających i zagrażających wędrowcom, ale dzięki ich mnogości i charakterystyczności nie wpływa to negatywnie na odbiór historii, gdyż praktycznie każdy z nich przykuwa czymś uwagę czytelnika. Trzecioosobowa narracja, humor sytuacyjny, liczne zwroty akcji, przystępny i zróżnicowany język oraz obfitość występujących w powieści pieśni umilają lekturę i tworzą jej niepowtarzalny nastrój. W odróżnieniu od trylogii "Władca Pierścieni" "Hobbit" ma znacznie lżejszy, bardziej pozytywny wydźwięk, mniej w nim moralnych dylematów i stanowi świetne wprowadzenie do epickiej opowieści o niziołkach i magicznym pierścieniu, która zasłużenie wpisała się w dzieje jako jeden z kamieni milowych fantastyki i najbardziej rozbudowanych fantastycznych uniwersów.

Ilustrowane wydanie "Hobbita" to gratka dla wszystkich miłośników Tolkiena i literatury fantasy, która cieszy ponadczasową, niepowtarzalną treścią oraz kapitalną: genialnie dopasowaną do fabuły i starannie wykonaną, oprawą wizualną. Świetnie prezentuje się na półce i z pewnością jeszcze nieraz do niej powrócę, zarówno po to, by nasycić czytelniczy głód klimatycznej opowieści, jak i by jeszcze raz obejrzeć przepiękne grafiki Alana Lee."







Moja ocena: 



10/10,      6







RECENZJA ZOSTAŁA NAPISANA DLA PORTALU GAME EXE - MOŻNA JĄ PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ TU: https://gexe.pl/hobbit-wersja-ilustrowana/art/6638,recenzja





niedziela, 13 września 2015

Recenzja: "Golem"

Polski tytuł: "Golem"
Autor: Gustav Meyrink
Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Liczba stron: 280
Cena rynkowa: 34,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Polska premiera: 2015
Opis wydawcy:



"Mroczna historia z pogranicza snu, magii i mistyki


Bohaterem powieści jest Athanasius Pernath, konserwator sztuki, jubiler i wycinacz kamei, mieszkający w starej kamienicy w Kogucim Zaułku w praskim getcie. Pewnego dnia odwiedza go tajemnicza postać i przekazuje mu księgę Ibbur, z prośbą, by naprawił uszkodzony inicjał. 

Kiedy zaczyna przeglądać księgę, doznaje wizji, a słowa w nieznanym języku stają się dla niego zrozumiałe. W niewytłumaczalny sposób Athanasius Pernath trafia pomiędzy dwie rzeczywistości, połączone mityczną postacią Golema. Ten symbol ożywionej materii staje się łącznikiem pomiędzy dwoma światami: realnym i duchowym. 


Powieść ezoteryczna, oparta na symbolice kabały, tarota, a także legendzie o Golemie, stworzonym rzekomo w XVI wieku przez praskiego alchemika i rabina Jehudę Löw ben Bezalela.

Niesamowita, żydowska dzielnica dawnej Pragi, zagadkowe wydarzenia, doskonale poprowadzona intryga i zaskakujące zakończenie. Zasłużone miano klasyka powieści grozy."





Groza i mistyka w praskim getcie


Gustav Meyrink to austriacki pisarz epoki modernizmu. Aferzysta, okultysta, zwany przez niektórych „Szatanem z Pragi”. Prekursor Franza Kafki, powieści egzystencjalnej oraz surrealizmu. Twórca fantastyki grozy, postać niezwykle barwna, ekscentryczna, enigmatyczna i kontrowersyjna. Jego najpopularniejsza powieść to wydany po raz pierwszy w 1915 roku "Golem", który szybko stał się bestsellerem. Sięgając po najsłynniejsze dzieło Meyrinka oczekiwałam oryginalnej, pasjonującej przeprawy przez żydowską dzielnicę dawnej Pragi, onirycznego klimatu i nastrojowej, tajemniczej historii, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Miałam też nadzieję, że całość nie okaże się dla mnie zbyt ciężka, bo klasyczne książki, ze względu na swoją wielowymiarowość oraz trudny język, mogą sprawiać niemałe problemy podczas czytania i interpretowania ich treści. Co zastałam? Czy dzieło Gustava Meyrinka zasłużyło na swą niezwykłą popularność? W jaki sposób autor nawiązał do legendy o Golemie?

"Golem" to historia Athanasiusa Pernatha - ubogiego jubilera oraz mieszkańca kamienicy w praskim getcie, który w młodości przeszedł załamanie nerwowe. Pewnego dnia niezwykła postać przekazuje mu tajemniczą księgę "Ibbur", z poleceniem naprawy jej inicjału. Staje się ona przyczyną koszmarnych wizji, jakie zaczynają go nękać. Do mieszkania bohatera przybywa naga dziewczyna potrzebująca pomocy. Od tego czasu w Pradze zaczynają narastać napięcia związane z żydowską legendą o Golemie, rzekomo krążącym po okolicy, a Athanasius postanawia przeprowadzić śledztwo związane z powiązanymi z nim niepokojącymi wydarzeniami. W świecie realnym pojawiają się zagadkowe zjawiska z pogranicza snu i jawy. Czy w mieście rzeczywiście grasuje Golem? Dlaczego zdaje się on być powiązany z Pernathem? Co naprawdę dzieje się w żydowskiej dzielnicy? I jak z tą sytuacją poradzi sobie rzemieślnik? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania i wsiąknąć w mistyczny klimat praskiego getta - zapoznajcie się z dziełem Gustava Meyrinka.

Mocną stronę "Golema" stanowią wyraziste postacie. W powieści spotkamy się   m. in. z trzema intrygującymi bohaterkami, które są uczuciowo związane z Athanasiusem, niezwykłymi osobliwościami, ludźmi zwierzającymi się mu ze swoich sekretów. Przedstawieni przez Meyrinka Żydzi mają bardzo barwne, nieraz kompletnie od siebie różne osobowości. Są przesiąknięci melancholią, osobistymi tragediami i ponurym życiem w getcie. Zmagają się z biedą, przesądem, konfliktami w swoim środowisku. Pernath jest typowym przykładem egzystencjalistycznego bohatera, ekscentrycznym, skazanym na psychiczne cierpienie, samotnikiem piętnowanym przez społeczeństwo, który zatraca się w świecie metafizycznym i strachu przed nieznanym, symbolizowanym przez mitycznego Golema. 

Gustav Meyrink to prawdziwy mistrz budowania napięcia i klimatu grozy, który w jego wykonaniu przejawia się w sprawnym łączeniu znakomitej kreacji psychologicznej postaci z nastrojem koszmarnych wizji i naturalizmem praskiego getta. W "Golemie" nie ma makabry, szokujących scen, nie brakuje natomiast surrealistycznych wydarzeń, misternych opisów i jeżącej włos na głowie niepewności, co jest snem, a co rzeczywistością. Język pisarza jest trudny, kunsztowny, nieco poetycki. Autor posługuje się zdaniami wielokrotnie złożonymi, oryginalnymi porównaniami. Fabuła prezentuje się intrygująco, ale to nie ona stanowi o wybitności tego dzieła. Akcja toczy się dosyć wolno, a poszczególne wątki nieraz mieszają się ze sobą, wymagając dużej uwagi ze strony czytelnika. Powieść stanowi połączenie grozy z kryminałem. Wszechobecna, niemalże gotycka atmosfera marazmu i strachu przed Golemem cechuje się liczną obecnością odwołań do okultyzmu, kabały,  mistycyzmu i żydowskich legend. To fascynująca, ambitna, bardzo wymagająca lektura, która może być interpretowana na wiele różnych sposobów.

"Golema" zapamiętam jako ambitną literacką przygodę charakteryzującą się niezwykłym klimatem, atmosferą lęku i parapsychologicznymi nawiązaniami, która zasługuje na miano arcydzieła. Dodatkowy plus stanowiło dla mnie wspaniałe opracowanie graficzne książki  - twarda, intrygująco prezentująca się okładka i dość duża, ułatwiająca czytanie czcionka.  


POLECAM: czytelnikom poszukującym ambitnej literatury grozy, miłośnikom onirycznego klimatu, wyszukanego języka, książek nawiązujących tematyką do okultyzmu, niepokojącej, metafizycznej atmosfery.

NIE POLECAM: wielbicielom lekkich, pełnych akcji horrorów, niewymagających, łatwych w odbiorze książek.  



Moja ocena:

9/10,        5+





Recenzja ukazała się dzięki współpracy z portalem Kostnica i jest dostępna również pod tym linkiem: http://www.kostnica.com.pl/golemg.htm

Kostnica


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Utwory na dziś:

Joy Division - Disorder

System Of A Down - Lonely Day










poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Recenzja: "Johnny Depp. To tylko iluzja"

Polski tytuł: "Johnny Depp. To tylko iluzja"
Tytuł oryginalny: Johnny Depp. A kind of ilussion
Autor: Denis Meikle
Tłumaczenie: Anna Hikiert
Liczba stron: 496
Cena rynkowa: 39,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Polska premiera: 2012
Opis wydawcy:


"Życie Johna Christophera Deppa II – znanego lepiej jako Johnny Depp – to opowieść sama w sobie warta hollywoodzkiej ekranizacji. Depp został aktorem dzięki przypadkowi i dobrej prezencji. Urodzony w Kentucky, przeprowadził się na Florydę, gdzie rzucił szkołę, żeby zostać muzykiem. To z kolei sprawiło, że trafił do Los Angeles, gdzie zadebiutował na wielkim ekranie w Koszmarze z ulicy Wiązów. W ciągu następnych trzech dziesięcioleci zagrał w ponad czterdziestu filmach, zarówno u niezależnych reżyserów, jak i w produkcjach zdecydowanie komercyjnych; z niechętnego idola nastolatków przeobraził się w ikonę kina, trafiając na listę największych hollywoodzkich gwiazd dzięki niezapomnianej kreacji kapitana Jacka Sparrowa w filmach z serii Piraci z Karaibów. Po drodze zdarzało mu się popadać w konflikt z prawem, paparazzimi i – co jakiś czas – opinią publiczną, jednak ta najbardziej wszechstronna i enigmatyczna z gwiazd nigdy nie przestała fascynować i czarować publiczności na całym świecie.

Teraz do rąk polskiego czytelnika trafia najnowsze wydanie najpopularniejszej na świecie biografii Deppa pióra Denisa Meikle, która jest wyczerpującym źródłem wiedzy o niezwykłym życiu aktora – zarówno na, jak i poza ekranem."



„Johnny Depp, jeśli chodzi o mnie, to numer jeden. Wśród artystów jego pokolenia nie ma nikogo, kto mógłby się z nim równać”.



                                                                                                    Sir Christopher Lee







Za maską sławy


Któż z nas nie słyszał o Johnny'm Deppie - aktorze znanym głównie z ekscentrycznych ról, współpracy z Timem Burtonem, Terrym Gilliamem, Gorem Verbinskim oraz studiem Disneya? Depp to jeden z moich ulubionych artystów, od czasu, kiedy skończyłam jakieś sześć lat i przez przypadek natrafiłam w telewizji na "Edwarda Nożycorękiego", w którym to wcielił się w głównego bohatera. Nic więc dziwnego, że gdy tylko wypatrzyłam jego biografię, zapragnęłam się z nią zapoznać. Zwłaszcza, że jej opis obiecywał wyczerpujące źródło informacji o karierze oraz życiu prywatnym Johnny'ego, a moja dotychczasowa wiedza o tej drugiej sferze jego działań wydawała mi się bardzo ogólnikowa. Miałam nadzieję, że "Johnny Depp. To tylko iluzja" pomoże mi uzupełnić tę lukę wieloma mało znanymi faktami na temat poczynań gwiazdy spoza świata filmu, fleszy i kreowanych przez niej postaci. Co zastałam? Czy publikacja Denisa Meikle'a spełniła moje oczekiwania i przedstawiła nieznane mi wcześniej historie związane z celebrytą? 

"Johnny Depp. To tylko iluzja" to obszerna biografia Johnny'ego Deppa. Denis Meikle podjął się opisania historii jego życia od czasu narodzin w 1963 r., licznych rodzinnych przeprowadzek oraz środowiska, w którym się wychował do 2011 r., czyli czasu tuż sprzed ukazania się publikacji. Przedstawił jego drogę przez świat filmu, począwszy od dość przypadkowej roli w "Koszmarze z ulicy Wiązów", przez największe komercyjne hity, w jakich wziął udział, aż do "Alicji w krainie czarów" oraz "Rango". Omówił zarówno muzyczne i literackie zainteresowania Deppa, jak i jego relacje z innymi artystami, prasą, romanse, zachowanie na planie filmowym, największe skandale, których stał się udziałem, problemy związane z nałogami i buntowniczym trybem życia, poglądy związane z zawodem aktora, wartości, jakimi kieruje się w życiu prywatnym oraz zawodowym. Przytoczył reakcje widzów i krytyków na poszczególne produkcje, w których wystąpił, dokonał analizy i interpretacji jego gry aktorskiej oraz streścił fabuły niemalże wszystkich filmów, w których grał. Opisał atmosferę, jaka panowała na poszczególnych planach zdjęciowych, ciekawostki dotyczące wymogów poszczególnych reżyserów i ich współpracy z Deppem. Czym chciał się zajmować Johnny zanim został aktorem? Z jakimi twórcami udało mu się zaprzyjaźnić? Jeżeli szukasz kompendium wiedzy o artystycznych dokonaniach Johnny'ego Deppa, jego życiu i sposobie bycia - sięgnij po książkę Denisa Meikle'a.

Autor skupił się bardziej na zawodowych dokonaniach artysty, niż na jego życiu osobistym. Szczegółowo streścił dzieła, w których wziął udział, zamieścił wiele spoilerów, mogących irytować osoby niezapoznane z jakimś jego filmem. Stworzył swoje własne, wyjątkowo subiektywne, nieraz nacechowane emocjonalnie, bardzo krytyczne opinie na ich temat. Nie ukrywam, że moim zdaniem po prostu przesadził. Informacje o prywatnym "ja" Deppa zgromadził głównie z prasy, dość łatwo dostępnych użytkownikom internetu źródeł. Dlatego zdecydowana większość faktów z życia celebryty nie stanowiła dla mnie żadnego zaskoczenia. Omówił konteksty kulturowe, w jakich obracały się poszczególne produkcje, sytuację polityczną i socjologiczną ich czasów oraz inne aspekty, które rzutowały na ówczesne reakcje widzów oraz krytyków. Ukazał powiązania pomiędzy nimi, a innymi obrazami, literackimi pierwowzorami oraz inspiracjami ich twórców. Wspomniał o scenarzystach, reżyserach, pisarzach i odtwórcach, którzy wywarli ogromny wpływ na grę aktorską Johnny'ego. Ciekawym, dodatkowym elementem publikacji Meikle'a są nawiązania do ważnych w historii kina dzieł oraz tyczące się ich ciekawostki.

Publikacja została podzielona na rozdziały skupiające się na poszczególnych etapach życia i kariery Johnny'ego Deppa, wprowadzenie, bibliografię, spis fotografii oraz indeks. Zawiera również spis treści, dzięki któremu czytelnik może bez problemu powrócić do najbardziej interesujących go kwestii, dwie wkładki z pięknymi, kolorowymi zdjęciami z planów zdjęciowych i premier filmów. Denis Meikle używa prostego języka, a całość omawia w wyjątkowy szczegółowy i interesujący sposób, przywołując przy okazji liczne cytaty ze scenariuszy, książek, wywiadów. Przywiązuje bardzo dużą wagę do postaci granych przez Johnny'ego i jego wkładu we wszelkie dziedziny szeroko pojętej sztuki. Nawiązuje do rodziny i znajomych artysty, ale informacje o nich stanowią raczej niewielką część tej pozycji, zdają się nie mieć dla Meikle'a większego znaczenia. Dlatego odbiorcy szukający rzetelnego źródła wiedzy o mniej słynnych wydarzeniach z życia Deppa, skandalach i nieznanych szerszemu gronu odbiorców faktach mogą nie być usatysfakcjonowani.

"Johnny Depp. To tylko iluzja" to świetne, intrygujące, szczegółowe źródło informacji o artystycznych dokonaniach  Johnny'ego Deppa, rozwoju jego kariery oraz powiązanych z nim twórców i filmów, ze szczyptą odwołań do wydarzeń w jego życiu prywatnym. Jako miłośniczka aktora znałam większość przytoczonych w biografii autorstwa Denisa Meikle'a  faktów, ale czas spędzony z tą pozycją będę wspominać całkiem miło. 


POLECAM: osobom szukającym bogatego źródła informacji o dokonaniach artystycznych Johnny'ego Deppa, szczegółowych streszczeń i analiz dzieł, w których brał udział wraz z subiektywnymi opiniami na ich temat.

NIE POLECAM: odbiorcom, którym przeszkadzają liczne spoilery, mało faktów z życia prywatnego aktora, subiektywne biografie.





Moja ocena:

6/10,     3+








piątek, 17 lipca 2015

Recenzja: "Skonsumowana"

Tytuł: "Skonsumowana"
Tytuł oryginalny: Consumed
Autor: David Cronenberg
Tłumaczenie: Katarzyna Petecka-Jurek
Liczba stron: 384
Cena rynkowa: 34,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Polska premiera: marzec 2015
Opis wydawcy:

"Nathan i Naomi to para reporterów, znakomicie prosperujących dzięki żądnym sensacji mediom. Łączy ich obsesja na punkcie estetyki oraz aparatów fotograficznych. Są kochankami, lecz to nie przeszkadza im ze sobą konkurować. Niczym współcześni nomadzi przemierzają świat w pogoni za sensacją i przejawami ludzkiej nieprawości. Spotykają się ze sobą jedynie w przylotniskowych hotelach i oknach komunikatorów internetowych.

Uwagę Naomi przykuwają doniesienia na temat Célestine i Aristide'a, małżeństwa filozofów i libertynów. Okaleczone zwłoki Célestine znaleziono w jej paryskim mieszkaniu. Aristide zniknął bez śladu. Policja podejrzewa, że to on zabił żonę, a następnie zjadł niektóre części jej ciała. Naomi, wspierana przez ekscentrycznego studenta Blomqvista, wyrusza na poszukiwanie oprawcy. Zgłębiając coraz wnikliwiej losy dwojga filozofów, dziennikarka odkrywa niepokojące szczegóły ich życia seksualnego, w które - oprócz wielu innych osób – uwikłany był także Blomqvist. Czy zatem Naomi może mu ufać?  

Skonsumowana to wielowymiarowa, zacierająca granicę między realizmem a fantazją powieść jednego z czołowych twórców światowego kina."




Konsumując życie...


David Cronenberg to pochodzący z Kanady, popularny, bardzo oryginalny i kontrowersyjny reżyser, twórca arcydzieł wpisanych w historię kina, do których należą m.in. "Mucha" (na podstawie powieści George'a Langelaana) oraz "Nagi lunch" (powstały w oparciu o prozę Williama S. Burroughsa).  Choć studiował literaturę angielską, swoją późniejszą karierę skupiał głównie na kinematografii, "Skonsumowana" to jego debiut literacki. Jako miłośniczka surrealizmu, grozy i wszelkich dzieł kulturowych uznawanych powszechnie za dziwne, groteskowe bądź obrazoburcze, nie mogłam odpuścić sobie powieści  tak barwnego i szokującego artysty. Miałam nadzieję, iż i tym razem nie zawiedzie mnie jego wstrząsająca, bezpruderyjna wyobraźnia oraz niezwykły sposób krytykowania i komentowania rzeczywistości. Co zastałam? Czy pierwsza książka Cronenberga jest równie przejmująca i zachwycająca, jak jego filmy? 

"Skonsumowana" to historia przygody dwóch ambitnych, odważnych, żądnych sensacji fotoreporterów, którzy starają się odkryć i udokumentować prawdziwą wersję wydarzeń związanych z tajemniczym zabójstwem Célestine Arosteguy oraz jej zbiegłym mężem, oskarżanym przez media i policję o praktyki kanibalistyczne związane ze zmarłą. Wraz z postępem dziennikarskiego śledztwa oboje coraz bardziej zbliżają się do odkrycia sekretów ich małżeństwa, niecodziennych praktyk seksualnych, zainteresowań, fetyszy oraz licznych skandalów. Żeby zdobyć zaufanie ekscentrycznego małżonka ofiary, Aristide’a, oraz wszystkich mogących mieć związek ze sprawą osób, ryzykują własnym zdrowiem i bezpieczeństwem, nieraz ignorując zdrowy rozsądek i etykę.  Sami też zmagają się z licznymi problemami w swoim własnym związku, skazanym na liczne próby i długotrwałe rozłąki spowodowane dalekimi podróżami. Co tak naprawdę przydarzyło się Célestine? Jakie sekrety ukrywała nietuzinkowa para? Jeśli ciekawią Was odpowiedzi na te pytania i nie boicie się zatracić w mrocznej, przekraczającej wszelkie granice, szokującej wizji Cronenberga - zapoznajcie się z jego powieścią.

Pisarz tworzy złożonych, ciekawych bohaterów, których raczej ciężko polubić. W "Skonsumowanej" praktycznie nie ma jednoznacznego podziału na charaktery dobre i złe, każda postać, obojętnie jak bardzo zdawałaby się zdemoralizowana, ma też swoją jaśniejszą, bardziej ludzką stronę. Zarówno para dziennikarzy, Nathan oraz Naomi, jak i kontrowersyjnych filozofów, Aristide i  Célestine, zdaje się być pogrążona w swojej własnej, konsumpcjonistycznej wizji miłości, pasji i świata. Również postacie drugoplanowe cechuje pogrążenie w pewnej obsesji, która rzutuje na ich materialistyczne podejście do życia i dewiacje. Geniusz popularnych myślicieli łączy się z ich oderwaniem od rzeczywistości, zatraceniem w świecie cielesności, perwersji, nauki, technologii. Wynaturzenia specyficznych jednostek mają swój wydźwięk zarówno w sferze uczuć, kontaktów międzyludzkich, jak i w łamiących prawo i społeczne tabu poczynaniach. Kreowanie portretów psychologicznych ekscentrycznych elit, ich skrajnych praktyk seksualnych oraz zwyrodniałych zainteresowań wychodzi Cronenbergowi nad wyraz lekko i wyraziście.

"Skonsumowana" to książka intrygująca, ale ciężka, pełna metafor, odniesień do filozofii, postępu technologicznego, upadku wartości, materializmu dzisiejszego społeczeństwa, który to przedstawia w przejaskrawionym, surrealistycznym świetle. Łączy w sobie elementy horroru, thrilleru, kryminału, surrealistycznego literackiego eksperymentu. Cronenberg omawia zmysłowość, pożądanie, hedonizm, erotyczne fascynacje, stawia je w miejscu motywów i najwyższych wartości, jakimi kieruję się jego bohaterowie literaccy. W bardzo naturalistyczny sposób obrazuje ludzką fizyczność. Bez żadnych zahamowań skupia się na chorych zboczeniach, skrajnych odchyleniach od normy, brutalności, konsumpcjonizmu, który z przedmiotów, usług i towarów przenosi się na człowieka, sprowadzając go do mięsa, ożywionej materii. Autor przedstawia czytelnikowi bardzo szczegółowe informacje tyczące się urządzeń elektronicznych, aparatów fotograficznych, telefonów. To właśnie nowoczesna technologia stanowi tu kolejny ważny punkt odniesienia. Również entomologia, ludzka kruchość, chorowitość i proces starzenia się oraz związane z nim zmiany spostrzegania własnej seksualności oraz społeczeństwa stanowią niezaprzeczalne fascynacje pisarza. Sam wątek zbrodni jest obrzydliwy, lecz ciekawy i oryginalnie wykreowany. Akcja toczy się czasami nieco zbyt powoli, rozważania postaci na egzystencjalne, trudne, kontrowersyjne tematy bywają odrobinę zbyt długie i wymagają dużej uwagi ze strony odbiorcy. Makabryczne, dosadne opisy wstrząsają oraz znakomicie ubarwiają powieść, sprawiając, że momentami staje się naprawdę szokująca i dosadna.

Debiut literacki Davida Croneberga jest równie szokujący, oryginalny i perwersyjny, jak jego filmy. Nie brak tu makabrycznych, krwawych scen i ekscentrycznych, zatracających się w obsesji bohaterów. Choć czasami czułam się nieco zmęczona licznością odwołań, filozoficznych rozważań i szczegółowością technologicznych informacji, "Skonsumowaną" zapamiętam jako interesującą, mocną powieść, którą zdecydowanie warto było przeczytać.


POLECAM: miłośnikom obrazoburczych, dosadnych, niezwykłych, ciężkich, makabrycznych powieści, filmów Cronenberga, surrealizmu, filozofii, wstrząsających horrorów.

NIE POLECAM: czytelnikom o słabych nerwach, lubującym się w lekkich powieściach, miłośnikom eleganckiego, wyszukanego słownictwa, delikatnych, nastrojowych historii grozy.



Moja ocena:

8/10,        4+


Za egzemplarz do recenzji dziękuję portalowi Kostnica 



Recenzja ukazała się również tu: http://www.kostnica.com.pl/skonsumowana.htm
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Utwory na dziś:

Cannibal Corpse - Death Walking Terror (death metal)

The Sisters Of Mercy - This Corrosion (rock gotycki)

Three Days Grace - I Am Machine (metal alternatywny)





Zachęcam do polubienia fanpage'a bloga na facebooku!









niedziela, 22 lutego 2015

Recenzja: "Gra o tron"

Autor: George R. R. Martin
Tytuł oryginalny: A Game of Thrones
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 1)
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Liczba stron: 778
Cena rynkowa: 49 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Polska premiera: 2003
Opis wydawcy:


"W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.

Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam...

Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron.

George R.R. Martin jest jednym z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki. Pisze wolno i raczej niewiele, aczkolwiek każda jego książka spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem czytelników i krytyki."



Kiedy losem rządzi wola władzy...


"Grę o tron" planowałam przeczytać już od dłuższego czasu. Po zapoznaniu się z dwoma sezonami serialu opartego na cyklu "Pieśń Lodu i Ognia", byłam jednocześnie zaintrygowana i pełna obaw wobec jego literackiego pierwowzoru. Dlaczego? Otóż tak złożona, wielowątkowa i barwna produkcja sama w sobie przepełniona była szczegółami, które nieraz wymagały ode mnie wzmożonej koncentracji na jej treści. Pomimo intrygującej, dosyć wartkiej i wciągającej akcji, ilość zawartych w fabule intryg oraz bohaterów czasem nieco mnie przytłaczała. W całym tym kalejdoskopie charakterów i intryg zdarzały mi się chwilę, kiedy prawie się gubiłam, a przecież była to mocno okrojona wersja świata, który stworzył George R.R. Martin. Przymierzając się do książki spodziewałam się więc, że przynajmniej część jej fragmentów nieco mnie zanudzi. Obawiałam się również, że tak wypracowana historia może być przepełniona bardzo dokładnymi opisami, które zamiast pobudzić moją wyobraźnię po prostu ją styranizują, nie pozwalając na chwilę wytchnienia. Że zamiast dać się porwać opowieści, będę miała trudności z zapamiętaniem i rozróżnianiem poszczególnych postaci, miejsc oraz tyczących się ich sytuacji. Czy moje obawy się potwierdziły? Skąd bierze się niesamowita popularność świata wykreowanego przez Martina?

Opowieść przedstawia nam dzieje rodów fikcyjnej krainy Westeros oraz ich waśni i podstępów mających doprowadzić ich do zdobycia korony. Władca Winterfell - Eddard Stark - zostaje poproszony przez króla Roberta o przyjęcie stanowiska Królewskiego Namiestnika, przez co wkrótce przenosi się do Królewskiej Przystani. Wplątuje się tym w świat politycznych intryg i spisków oraz naraża swoją rodzinę na wielkie niebezpieczeństwo. Jego syn - Bran - odkrywa tajemnicę, która zmienia jego dotychczasowe życie. W podobnym czasie Daenerys Targaryen poślubia barbarzyńcę - Khala Drogo - wodza wojowniczych koczowników z Essos (Dothraków). Jej brat - Viserys - nieustannie próbuje odzyskać kontrolę nad Żelaznym Tronem, utraconym przez ich zmarłego ojca. Żądza władzy przyprawia go niemal o szaleństwo. Sprawia, że zaczyna znęcać się nad swoją siostrą. Nie zwraca uwagi na panujące wśród Dothraków zasady. Łamie je, ignoruje, narażając się na kpiny i gniew tamtejszej ludności. Jaki los czeka Królewskiego Namiestnika i jego dzieci? Jak Daenerys poradzi sobie w roli żony bezwzględnego wojownika? Do czego posunie się Viserys? Jeżeli intryguje was historia królewskich rodzin, pełna pasji, krwi, walki i politycznych podstępów - sięgnijcie po "Grę o tron".

George R.R. Martin stworzył epicką, realistyczną powieść fantasy, w której główną rolę odgrywa ludzka natura, a nie magia czy też baśniowe kreatury, choć elementów typowo fantastycznych również tu nie zabrakło. Wykreował świat rządzący się prawami przypominającymi średniowiecze, zazwyczaj z feudalnym systemem władzy. Surowy, brutalny, pełen niesprawiedliwości, przemocy, ale też braterstwa, romansów, poświęcenia w imię idei. Praktycznie nie ma tu jednoznacznego podziału na dobro i zło. Postacie są wielowymiarowe, często przechodzą dynamiczną przemianę, co sprawia, że ich losy nieraz śledzi się z wypiekami na twarzy. Wiele z nich swoją odwagą czy też nietuzinkowym, buntowniczym podejściem do życia zdobywa sympatię odbiorcy i zaskakuje niekonwencjonalnymi pomysłami. Trzecioosobowa narracja naprzemiennie przedstawia wydarzenia i emocje ośmiu bohaterów, a więc czytelnik ma okazję spojrzeć na konflikt z kilku różnych perspektyw, a także poznać tajemnice, problemy i odczucia każdego z nich. Ma to swoje plusy i minusy - z jednej strony przedstawiona nam historia jest dzięki temu bardziej barwna, złożona i intrygująca, z drugiej - łatwiej się w niej pogubić, do każdej zmiany perspektywy trzeba się też przyzwyczaić i ciężej skojarzyć związane z poszczególną osobą fakty, omówione często kilka dłuższych, wnoszących do fabuły sporo nowych wydarzeń oraz niejasności, rozdziałów wcześniej. Martin zrezygnował z budowania żmudnych, precyzyjnych opisów otoczenia, książkę czyta się więc w miarę lekko, a akcja wciąga, bo pozbawiona jest przydługich przerywników. Co prawda zdarzają się tu nudniejsze momenty i niepotrzebne, trochę zbyt szczegółowe określenia wyglądu i zachowania poszczególnych osób, ale nie jest ich dużo, zwłaszcza jak na pozycję o takiej objętości.  

Ośmiu bohaterów pierwszoplanowych to bardzo różnorodna i ciekawa mieszanka osobowości. Znajdziemy tu zarówno dzieci, księżniczki, władców, jak i członka Nocnej Straży - organizacji wojskowej, której celem jest obrona granicy Siedmiu Królestw przed ludźmi za Murem. Niektórych z nich cechuje młodzieńcza naiwność, innych podstęp, honor, życiowa mądrość czy też specyficzne poczucie humoru. Spotkamy się z sarkastycznym karłem - Tyrionem Lannisterem, przezwyciężającą trudności, wytrwałą, dorastającą Daenerys Targaryen, łatwowierną Aryą Stark i wieloma innymi złożonymi charakterami. Mają zróżnicowany system wartości, trudno doszukać się pomiędzy nimi większego podobieństwa. Również postacie poboczne intrygują swoją zagadkowością i życiowymi doświadczeniami. Autor jest niemalże mistrzem w tworzeniu zgrai oryginalnych, złożonych psychologicznie postaci. Wykazuje się również biegłością w tworzeniu indywidualności, które ewoluują i uczą się na błędach. Osobiście najbardziej polubiłam Daenerys - ze względu na jej przemianę, Tyriona - przez jego żarty, szczerość i sposób bycia oraz młodziutką Aryę - ujęła mnie jej zadziorna natura. Odrobinę nudziła mnie statyczna, łatwowierna Sansa i poważna Catelyn. 

Akcja powieści toczy się dosyć niespiesznym rytmem, ze względu na ilość przemyśleń poszczególnych bohaterów, powolnie snutych przez nich intryg, politycznych planów oraz wątków pobocznych, ale nie znaczy to wcale, że nie wciąga. Nie brak tu drastycznych, brutalnych scen, walk, romansów, morderstw i "prania brudów". Dialogi są barwne, czasem zabawne, sprawnie poprowadzone. Historia jest pełna życia, niespodzianek, chwilami po prostu nie można się od niej oderwać, tętni intensywnością i wiarygodnością. Choć jej zawiłość może zrazić do siebie odbiorcę poszukującego lekkiej, baśniowej rozrywki, to każdy nieco bardziej wymagający czytelnik powinien znaleźć tu coś dla siebie. Poszczególne wydarzenia mają miejsce równocześnie na zachodzie i za Wielkim Morzem, bywają nieprzewidywalne, a zakończenie pozostawia niedosyt, zachęcając tym samym do sięgnięcia po kolejny tom serii. Książka posiada surowy klimat i nie pozostawia odbiorcy obojętnym.

"Gra o tron" to obiecujący początek "Pieśni Lodu i Ognia", który całkowicie zasłużył na ekranizację. Wielowątkowość, obfitość intrygujących, wielowymiarowych bohaterów powieści zasługuje na uwagę i uznanie. Książka emanuje surowym klimatem, a jej postacie są realistyczne, barwne, dają się polubić i na długo zapadają w pamięć. Choć złożoność i brutalność świata wykreowanego przez Martina może zrazić do siebie bardziej wrażliwego odbiorcę, mnie osobiście cechy te oczarowały i sprawiły, że chętnie zapoznam się również z dalszymi częściami cyklu.


POLECAM:   miłośnikom realistycznych, złożonych, epickich powieści fantasy, którzy chcą zanurzyć się w świat pełen zbrodni, intryg, systemów politycznych, wielbicielom książek, których akcja toczy się w realiach przypominających średniowiecze.

NIE POLECAM: czytelnikom poszukującym lekkiej, nieskomplikowanej lektury, pełnej typowo fantastycznych elementów.



Moja ocena:

8,5 /10,        5



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Utwory na dziś:

                                        Dragonforce - Through the Fire and Flames (power metal)


Omnia - Morrigan (paganfolk)